Ile kilogramów noszę w oddechu?

leżaąca

Najgorsze jest gdy chcę coś po prostu powiedzieć, a to wykapuje łzami. Nie biorę nawet już wdechów, bo noszę ich w sobie sto tysięcy. Wydycham je czasem po trochu, gdy nie utrzymuję ich ciężaru, który mnie zgniata od środku, i sprawia, że nie mam sił się ruszać, i oderwać od tego, do czego nie chcę być przywiązana, a jestem.

Czasem wycieka mi ich za dużo słowami spomiędzy palców, które nie dają rady ich utrzymać. Tajemnice są zazwyczaj tak ciężkie, że nie można się ich pozbyć, bo tkwią jak kamienie w sercu, i rozpychają je od środka, zwiększając pojemność tego, co można kochać do bólu.

Liczę, że mój oddech waży dwadzieścia cztery kilogramy. Ale czasem, gdy zamknę się w sobie, i wdycham czyjeś złe oddechy zalegające w powietrzu, jego waga rośnie do sześćdziesięciu. To więcej niż ja ważę. Nie można nosić ciężarów cięższych od siebie. To jest po prostu za ciężkie…

Photo by pawel szvmanski on Unsplash

Continue Reading

Wytrzyj się!

mydlo

Kazałam synowi umyć twarz mydłem, bo coś sobie wymalował na niej flamastrem. Krzyczy z łazienki:

– Ratunku!!! Szczypią mnie oczy! Okropnie bolą!!!

– Umyj je mocno wodą! – krzyczę zmierzając do niego.

Tam już dotarła moja pięcioletnia córka i przejęta wręcza jemu do ręki brudną ścierkę do podłogi.

– Masz! Szybko je wytrzyj!

 

Photo by Curology on Unsplash

 

Continue Reading

Czy ZGUBILIŚMY SIEBIE tam gdzie ZGUBILIŚMY BOGA?

smutny chlopiec

Co się z nami dzieje?! Skąd pojawiają się nam i naszym dzieciom myśli o samobójstwie? Czy może jest to wpływ tego, że coraz częściej wszyscy się chwalą, że nie wierzą w Boga? No bo bez Niego nie ma grzechów, są tylko czyny karalne i nie, i nad nami jest jedynie wtedy prawo jurydyczne, a nie ma prawa boskiego, podpowiadającego nam jak się zachować moralnie. I wtedy prosta logika nas prowadzi na manowce: skoro zabicie siebie nie jest grzechem, to można „je więc popełnić”? (…)

Continue Reading

Bardzo samotne matki

mum

SAMOTNE MATKI często nie są takie samotne jak na to nazwa wskazuje. Zazwyczaj mają sztab ludzi niosących im pomoc składający się z babć, dziadków, cioć – rodzonych sióstr, kuzynek, jak i przyjaciółek, koleżanek, sąsiadów, wujków. Czasem do tego niań i sprzątaczek. Mają one szansę spełniać się zawodowo i społecznie. Mają jak wyjść wieczorem w tygodniu na drinka, a w weekend na imprezę albo wyjechać z przyjaciółkami do SPA. Nie mówię, że to źle. Często ich dzieci są szczęśliwe, zadbane, otoczone miłością z każdej strony (…)

Continue Reading

Wszyscy jesteśmy samotni

narcyz

Wstydzimy się tego, ale sami tego dążymy. Samouwielbienie prowadzi nas do samozagłady. Wszyscy jesteśmy dzisiaj samotni. Wszyscy jesteśmy narażeni na depresję. Widzimy w wolności szczęście, ale ta wolność nas tak naprawdę dobija: nie daje nam szczęścia, tylko samotność. Które tylko pozornie jest spełnieniem marzeń. Nie chcemy się poświęcam innym, budować relacji, tylko ciągle dbamy o samorozwój. I na co nam to? Na chuja nam nam to… Na chuja…

Continue Reading

Najlepsza trenerka

dziewcz z wasami

Zostaję przyłapana na robieniu brzuszków przez pięcioletnią entuzjastkę wszystkiego 👧👩‍🎤

– „Mamo! Mogę liczyć za Ciebie?! Proszę, proszę!” – i zaczyna podniecona odliczać – „raz! dwa! trzy! cztery! pięć! sześć! siedem! osiem! dziewięć! dziesięć!” – jej zapał powoli gaśnie, głos opada, ale liczy dalej – „jedenaście. dwanaście. trzynaście. dwadzieścia!” – rozkręca się na nowo i przyspiesza odliczanie – „dwadzieścia jeden! dwadzieścia dwa! trzydzieści!!! trzydzieści jeden! setka!!! Mamo! Ale jesteś DOBRA! Super, MAMO!!! ŁAŁ,ŁAŁ, ŁAŁ!”.

Nikt nie przebije dzieci w ich pasji i umiejętności motywowania! Nikt! 😄💪  I nigdy nie zrobiłam stu brzuszków w tak szybkim tempie! 

Photo by Caroline Hernandez on Unsplash

 

Continue Reading

Wiem, że się boisz

piersi

Kochana wojowniczko!

Wiem, że się boisz. Wiem, że nic Cię nie pocieszy. Że nawet jak wygrasz z rakiem, a  stracisz pierś to będziesz nosić całe życie to znamię strachu. Wiem, że przestajesz we mnie wierzyć, choć tak bardzo chcesz, żebym Ci pomógł. Wiem, że cierpisz nie tylko Ty, ale i Twój mąż, czy chłopak, Twoi rodzice, Twój brat i siostra. I Twoje dzieci…  Że jak patrzysz na nie, to cierpisz najbardziej, bo wiesz, że one nawet nie zdają sobie sprawy w jak niebezpiecznej jesteś sytuacji. I one najbardziej wierzą, że przetrwasz. A Ty już czasem nie masz sił na nadzieję. I to Cię paraliżuje. Szczególnie, że dla dzieci musisz żyć! O siebie walczyć do końca! Ale Ty tracisz pewność siebie… Nawet jak przybierasz pozę wojowniczki, to masz już myśli, a co jeśli… 

Pamiętaj, ja jestem i czekam na Ciebie, jak i na każdego. I chcę Ci dać siły przetrwania, ale czasem siła to za mało. Nie zrozumiesz nigdy do końca sensu tego wszystkiego. Ale uwierz, wszystko stanowi sensowną całość. Zawierz mi. Daj z siebie tak dużo jak potrafisz. I do końca walcz. Ale z miłością. Nie przestawaj nigdy kochać życia! Nie zarażaj innych czarnymi myślami. Życie i tak jest kruche i krótkie. Dopiero u mnie będzie Ci dobrze. Ale na razie jesteś na obozie przetrwania. To sprawdzian Twojej siły. I Twojej wiary i dobroci.

Boli mnie, że cierpisz. Uzbrój się w cierpliwość. Nawet jeśli stracisz swoje kobiece przymioty, to zawsze pozostaniesz kobietą. Pokazuj innym swoją delikatność i wrażliwość, a zrozumiesz, że piersi to tak jak ciało, tylko widmo, które prędzej czy później zniszczą jak nie choroba, to lata. Opieraj się na tym, co masz w środku, a nie na zewnątrz. Uwierz, że inni docenią tylko to co dajesz ze swojego wnętrza, a nie to, co eksponujesz na zewnątrz. 

Twoja siła tkwi w Tobie, a nie w Twoich piersiach. 

Pamiętaj, że jesteś częścią całości wszystkiego, a nie wszystkim. I że każda część ma swoją rolę. I nikt nie chce Cię zniszczyć, ani doświadczyć tym co złe za karę. Bądź dzielna, mimo że nie rozumiesz, dlaczego Ty. Wiem, że nie pogodzisz się z tym nigdy do końca. Pamiętaj, każdy niesie jakiś krzyż. A ja widzę, kto oszukuje sam siebie, i innych, próbując zmniejszyć swój ciężar, a kto pomaga innym nieść ich krzyże, mimo własnego obciążenia. 

Cierpienie jest po coś. Kiedyś to zrozumiesz. Przebacz mi, tak jak ja przebaczam Tobie wszystko co złe. Kocham Cię. Nawet jeśli trudno w to uwierzyć.

Twój Bóg.

Photo by Victoria Strukovskaya on Unsplash

Continue Reading

Jednorożec

jednor

– Zgadnij mamo, jakie jest moje ulubione zwierzątko? Na literę Jyyy.

– Hmm, JEŻ?

– Nie! No coś Ty, fuu!

– Jaszczurka?

– Bleee. No nie no mamo, jak Ty zgadujesz?!

– Wiem! Jeleń, jelonek!

– Nie, nie, to jest jeszcze słodsze zwierzę! Najsłodsze na świecie!

– Poddaję się! Naprawdę nie wiem!

– Oj mamo, mamo. Przecież JEDNOROŻEC!

 

Photo by Patricia Prudente on Unsplash

Continue Reading

Bliskość

para łożko

Bliskość fizyczna to często jedynie zetknięcie ciał. Ale prawdziwą bliskość czujesz dopiero, gdy rozbierzesz swoje myśli i roznegliżujesz lęki, i gdy sam dotkniesz czyichś ciemnych stron oraz podejmiesz się próby nadania im koloru. To jest doznanie metafizyczne. Nie każdy chce próbować. Niektórzy wolą pozostać na powierzchni doznań. Gdy skorupa spotyka tylko skorupę.

Photo by Toa Heftiba on Unsplash

Continue Reading