Nikt mi mniej nie zrobi krzywdy…

Nikt mi mniej nie zrobi krzywdy. Nikt mnie lepiej i piękniej nie zostawi. Niż ty. Wtedy gdy zostawiłeś mnie samą na ławce. Gdy nie wierzyłam w to, co mówisz, bo przecież to czyny mówią o kimś, a nie słowa. Prawda? To mu być prawda! Więc gdy powiedziałeś najgorsze słowo świata, którego nikt nie lubi jeśli podoba mu się to, jak toczą się chmury i jak przemijają por roku. Gdy mówiłeś te bolesne zdania, które do mnie nie chciały dotrzeć, bo starałam się zająć myśli czymś, co pozwoli mi zapomnieć, gdy jak tyko mnie zobaczyłeś w umówionym miejscu na NASZEJ ŁAWCE, że „musimy porozmawiać”, i wbiłeś wzrok w swoje buty, ja natychmiast przestałam patrzeć na twoją twarz, rozumiejąc, że twoje oczy nie chcą teraz spotkać moich, i szukałam biedronek na listkach kwiatków. (….)

Continue Reading

Od pisania najbardziej boli dupa

Tak się Wam tylko zwierzę, że od pisania najbardziej boli DUPA. Nie palce, nie głowa. A dupa. Bo jak piszesz, to siedzisz w tym samym miejscu, czując swoją wysiedzianą samotność, podczas gdy inni radośnie zapierdalają nie wiadomo gdzie, nie wiadomo po co, gardząc tymi, co nie potrafią tak samo w podskokach omijać to, co ja wysiaduję. Jak kura swoje jajka. Czy też jak ja te moje „pisanki”.

I serce jeszcze mnie trochę boli. Trochę bardzo, bym nawet powiedziała. Bo lubię sobie w nim majstrować długopisem. I wyjmować naczynka krwionośne na kartki.

Ale coś tam piszę, i piszę. I poprawiam, poprawiam. Mimo bólu serca. Mimo bólu dupy. Mam nadzieję, że ten ból nie pójdzie sie jebać. Ból przecież służy do rodzenia.

Jeszcze będzie pięknie. Jeszcze będzie życie. Albo chociaż książka. Jeszcze tylko trochę. Obiecuję to na ból mojej dupy!

Photo by delfi on Unsplash

Continue Reading