A mogło być takie piękne

Nie mogłam patrzeć jak wyrywasz to,

co powstało między nami.

I odchodzisz umyć ręce

po wykonanym zabiegu.

Dokonałeś na moim ciele aborcji,

na którą nie wyrażałam zgody.

Ciągle nie mogę dojść do siebie.

Leżę już siedemset pięćdziesiąt trzy dni

z rozerwanymi narządami wewnętrznymi.

I spuchniętym sercem.

W żałobie.

Nad życiem.

Które mogło być.

Mogło być takie piękne.

Photo by David Fanuel on Unsplash

Continue Reading

WIERNA MARZENIOM

WIERNA MARZENIOM

 

Nigdy nie zdradzę marzeń o tobie z nikim innym.

Ani twoich chwytów, czy dotyku.

Oraz słów – dozwolonych tylko tobie.

 

I nie przestanę nosić pod powiekami twojego obrazu,

który osiadł na zawsze w mojej pamięci

jakby miał być tylko mój.

 

Nigdy nie wyjdę za nikogo innego,

ani nie zapomnę żadnego z pocałunków,

którymi będę karmić wiecznie mój chory głód miłości.

 

Nie zatopię marzeń, w których sama tonę,

bo umiem udawać, że jest mi dobrze na wdechu

pod powierzchnią życia.

***

Twoja suchość łez gorsza jest od suchości pochwy.

Brak uczuć gorsza od braku pożądania.

A dławione słowa gorsze od śmiertelnej ciszy.

 

W której muszę marząc – żyć.

I w tej samej ciszy – umrzeć.

Photo by Molly Blackbird on Unsplash

Continue Reading

Zostaniesz moim wierszem

Zostaniesz na zawsze moim wierszem.
Wygraweruję go sobie na rękach, nogach i brzuchu.
Każdą literkę namaluję własną krwią. (…)

Kiedy słowa się zabliźnią
pozostanie w nich ten słodko-bolesny zapach.
Rozłożę na sobie nasze ciągi zdań, westchnień i szeptów.
Będziesz w bliznach liter,
ale też ukryty w ciszy między kropkami,
i w przerwach między wersami.
Bo ciało pamięta dotyk, ale jeszcze bardziej jego brak.
Woła bólem, tęskni drżeniem.
Ukoję je naszymi wyznaniami wiary i najgłębszych myśli.
Najskrytszymi marzeniami.

Wytatuuję sobie ciało po wszystkich śladach twojego dotyku.
Najmocniej zaznaczę twoje pocałunki.
Te na szyi i plecach ciągle czuję,
więc obrysuję je dokładnie tak jak je niechcący pozostawiłeś.
Bo zapomniałeś, że wszystko co we mnie zostawisz,
nie znika.
A na czerwono zaznaczę twoje uszczypnięcia
na pośladkach i udach,
żeby pamiętać, że czasem zadawałeś mi ból.
Nawet gdy udawałeś, że to tylko zabawa i żarty.

Nigdy nie rozstanę się z tym co we mnie tkwi
twoimi zdaniami.
Mogłeś nic nie mówić
– wtedy nie zostałbyś moim wierszem.
A ja nie wiedziałabym
jak głęboko za skórę potrafi wniknąć miłość
nawet najkrótszymi słowami.
I pływałabym ciągle tylko na powierzchni zdań
z przypadkowymi literkami płytkich znajomości.

Photo by Taylor Harding on Unsplash

Continue Reading