Rower na patyku

rower

Nigdy nie nauczyłam się jeździć na rowerze. Nie miałam odwagi uwierzyć, że dam radę sama. Czekałam aż ktoś mnie przytrzyma za siodełko i popchnie delikatnie, a ja złapię równowagę, i dam wreszcie radę. Zazdrościłam wszystkim, którzy bez żadnego lęku jeździli na dwóch kółkach. (…)

Continue Reading

Laurka prawdę Ci powie

DSC_1852

No dobra! Chwila prawdy 😉 POKAŻCIE SWOJE LAURKI, a powiem Wam kim jesteście! W oczach Waszych dzieci ofkors 😁 Ja jak się okazuje mam bardzo wiotkie ciało, i gdyby nie sztywny strój, nie dałabym raczej rady stać… Moje ręce dosięgną każdej spadającej szklanki i udźwigną najcięższe zakupy mimo, że moja bezsilność wychodzi z rękawów i wije się bezradnie w swej niemocy. A moje źrenice w szeroko otwartych oczach zakryte są za mgłą utkaną ze zmęczenia, zdecydowanie domagają się większej dawki kofeiny i serotoniny 😉

Continue Reading

Dzień 40-ty. Brak mocy.

rece lozko

Tak bardzo na to czekałam. Aż będą otwarte lasy, dostępne plaże. Jak na sygnał, że to wszystko się skończy. Ta cała nienormalność, panika, niedostępność ludzi. Jak na dzień, w którym będę skakać z radości. A ja nie miałam dzisiaj siły nawet wstać. Zaraz po onlinowych lekcjach chciałam wyjść, ale dzieciaki jęczały, że „nieeeee, nie chce im sieeeee”. No to nieee (…)

Continue Reading

Dzień 39-ty. Od jutra lasy i plaże dostępne!

plaza

– Mamo!!! Dzisiaj od dwudziestej zero cztery można wchodzić do lasów i na plażę!!! Właśnie dostałam takiego smsa!

– Dziwne. Przecież podobno od jutra. Aaaaa!!! Nie od dwudziestej cztery, tylko od dwudziestego kwietnia! Kwiecień to czwarty miesiąc…

A już byłam gotowa iść, gdyby mnie to „cztery po” nie zdziwiło 😉

Photo by Brian Gordillo on Unsplash

Continue Reading

37 dzień? Czy to czwartek, piątek, święta, czy majówka?

zlew

Jest mi już zupełnie obojętne jaki dziś jest dzień. Święta zleciały jakby ich nie było, a każdy dzień przypomina poprzedni. Za kilka dni moja mama skończy 70 lat. Będzie wtedy sama, 400 kilometrów ode mnie. Tak jak codziennie. Ale nie rozpacza nad tym. Mimo, że planowaliśmy rodzinną imprezę. Stara się być po prostu dzielna, tak jak każdy z nas teraz powinien (…)

Continue Reading

Kolorowy Świat

dziewcz z nogą

– Mamo… – stęka moja pięcioletnia córka –  ale mnie bolą nogi… Ja chyba nie wytrzymam! Chyba chcę już iść do Kolorowego Świata przez ten ból!

– Co ona mówi? – zwracam się po ciuchu z prośbą wytłumaczenia przekazu do drugiej, dziewięcioletniej córki, podejrzewając, że to jakiś zwrot zaczerpnięty z bajek o nieznanej mi symbolice.

– Serio nie rozumiesz? No przecież, że tak ją bolą nogi, że aż chce umrzeć…

Photo by Johnny McClung on Unsplash

 

Continue Reading

List do Prezydenta Dudy od takiej tam Matki Polki

lekarze

Szanowny Panie Prezydencie!

Zacznę od tego, że naprawdę Panu współczuję, że jest Pan tylko pionkiem w grze. Bo to oznacza, że nie jest Pan traktowany jako cel, tylko jako środek. Czyli nie jak podmiot, tylko przedmiot. Straszne, naprawdę straszne. I że nie czuje Pan się na siłach by naprawdę rządzić, mimo że ma Pan do tego pełne prawo. To okropne być aż tak zmanipulowanym jak Pan. I wiem, że pewnie, jeśli by się Pan zbuntował, i działał w zgodzie z własnym sumieniem, to zamieniono by pewnie Pana na inny, bardziej posłuszny model. Ale obiecuję, że jeśli Pan prawdziwie odda się społeczeństwu, to społeczeństwo to doceni. Prędzej czy później… Ale na pewno na kartach historii stałby się Pan bohaterem, jeśli postawiłby się Pan temu co złe. Manipulanctwo ma krótkie nogi, ale niesie spustoszenie. Spójrzmy choćby na Hitlera. Wszyscy wiemy dzisiaj, że jego sposób mówienia i jego charyzma wpłynęła na zaślepienie ogromu ludzi, i dziś tylko psychopaci popierają to, co on głosił. Czasem po prostu trzeba dystansu i upłynięcia pewnego czasu by dostrzec, to co złe za zabiegami psychopatycznymi, wypływającymi z intencji wyzbytych wrażliwości na ludzi. Więc czy chce Pan być kiedyś oceniony jako tchórz i poddany manipulacjom kaleka emocjonalny? Czy jako bohater? Nie tylko przez ludzi, ale i przez Boga (…)

Continue Reading

Czy można zniszczyć człowieka?

mama z corka

– Mamo, czy można ZNISZCZYĆ CZŁOWIEKA?

– Oj, tak. Niestety można…

– Ale jak?! Rozwalić go na kawałki?!!! – mała wbiła we mnie przerażone oczy.

– Właśnie tak. Na małe kawałeczki. Ale nie martw się. Człowiek potrafi się pozbierać i skleić. Czasem widać na ludziach rysy po złamaniach, ale tacy ludzie są silniejsi niż przed połamaniem. Trzeba zawsze wierzyć, że da się wszystko przejść. Nawet jeśli nas wszystko boli.

– Nawet nogi?!!! – nie dowierzała.

– Tak! Nogi, ręce, głowa. Serce.

Photo by Amy Humphries on Unsplash

Continue Reading