Do samego dna

Boję się, że postawiłeś na mnie krzyżyk. Aż kawa, którą popijałam tę myśl, stanęła mi w gardle. Bo co jeśli już nigdy nawet nie pomyślisz o mnie dłużej niż sekundę? Calkiem jak o psie miniętym rano na spacerze, na którego zernąłeś tylko po to, żeby stwierdzić, czy nie jest przypadkiem agresywny. Albo tyle co o pogodzie sprzed roku, gdy zastanawiałeś się jakie buty założyć na spacer. Albo o koleżankach ze szkoły, nawet nie z klasy, tylko jakichś takich spotykanych na korytarzach, które obczajałeś z koegami zastanawiając się, którą warto przelecieć, i która byłaby najłatwiejsza. Ale o kórych nigdy nie myślałeś dłużej niż było to konieczne. Zakrztusilam się tą kawą z lęku przed tym, że nie ma miejsc na mnie w twojej pamięci, więc nie ma też miejsca na mnie na tym świecie. Bo tylko w twoich oczach czułam, że mam swoje prawdziwe znaczenie. Ale ty już na mnie nie patrzysz, i nie chcesz mnie już nigdy widzieć. I skoro zasluguję na usunięcie moich zdjęć, wykasowanie mojego numeru, chcę już całkiem odejść ze wszystkich innych fotografii, i ze wszystkich innych list adresowych i telefonicznych wszystkich innych ludzi. Nie chcę już odbierać telefonów, jeśli już mam nigdy ciebie nie usłyszeć. Nie chcę już być niczyim innym wspomnieniem, jeśli nie mogę być w pamięci jedynej, w jakiej chciałam być NA ZAWSZE. Dławię się tą kawą, która może być moją ostatnią. Jak ostatnia o mnie twoja myśl. Gorąca i gorzka. I z fusami… Których ty nie znosisz, a ja się nimi karmię od zawsze, i ssę ich gorycz zawsze póki calkiem jej nie pochłonę aż do ostatniego ziarenka. Żeby zrozumieć jej głębię. I dotrzeć do samego jej dna…

Photo by Merri J on Unsplash

Continue Reading

Złamanie własnego głosu

Nauczyłam się łapać prozak z powietrza jak orzeszki. Podrzucam sobie te małe białe tabletki, przypominające kształtem i wyglądem tik taki, na około pół metra do góry i ustawiam usta do ich łapania, tak jak kiedyś je ustawiałam, żeby łapać twoją jasną i ciepłą rozkosz. Czasem udaje mi się to zrobić nawet z zamkniętymi oczami. (…)

Continue Reading

Pragnienie powodu do ruszania palcami

Ze względu na coraz bardziej zauważalną utratę linii papilarnych, zastanawiam się w jakim stopniu wpływa na to mydło, a na ile moje obcieranie dłoni o krawędzie rzeczy. Rozmyty mój obraz w wyniku coraz mniejszej atrakcyjności, sprawia mi już tylko tępy ból, do którego przyzwyczaiłam się na tyle, że nie zwracam na niego uwagi. (…)

Continue Reading

Przestań marzyć

– Przestań wreszcie marzyć, Kubusiu. – powiedział poważnie Prosiaczek.
 
– Ale ja nie rozumiem tego Prosiaczku, dlaczego mi nic z tych marzeń nie wychodzi? Przecież tak bardzo się staram!
 
– Nie każdy ma prawo marzyć. Niektórym nic z tego marzenia nie przychodzi, tylko ból, że tyle fajnych marzeń się zmarnowało. Więc nie marnuj marzeń, Kubusiu. Zostaw je dla innych. Innym jest łatwiej realizować marzenia, a ty musisz zacząć żyć i przestać śnić na jawie.
 
– Ale ja nie umiem żyć bez marzeń! Ja wciąż marzę o nieskończonej ilości miodku!
 
– To zacznij od pożegnania iluzji. Wtedy zobaczysz co to jest prawdziwe życie. Nie możesz ciągle marzyć o tym, co słodkie i to w nieskończonych ilościach. Miodek jest dobry, ale tylko czasem. Powinieneś jeść też inne rzeczy. Wtedy nie byłbyś taki ciągle nienasycony, i nie myślałbyś ciągle o tym, jak zdobyć to, co jest tak trudno zdobywalne dla takich głupiutkich misiów jak Ty. Może najlepiej przestań myśleć, o tym czego pragniesz, i wtedy przestaniesz czuć. Zobaczysz, że będzie Ci wtedy o wiele łatwiej.

– Ale ja nie lubię jak jest łatwo. Ja uwielbiam jak jest miło i ciepło w brzuszku, i nawet jak ciężko jest to osiągnąć, wciąż do tego dążę. Do tego żeby było tak słodko i cudownie. Łatwe życie bez pragnień i uczuć jest takie niemisiowe. Takie niesłodkie, że aż za gorzkie nawet dla tak mało wymagającego puchatego misia jak ja.

Zdj. Readers Digest

Continue Reading

Chciałabym BYĆ KOBIETĄ

Kiedy masz chore/niepełnosprawne/bardzo trudne dziecko, bardzo często przestajesz być KOBIETĄ. Jesteś wtedy tylko MAMĄ. Żadna inna rola wtedy tobie nie pasuje. Jesteś troską, opieką, ochroną, zmartwieniem, smutkiem. Jesteś oparciem, którego sama nie masz. Trzymaniem za rękę, podnoszeniem z łóżka, podawaniem leków. Jesteś wyrzutami sumienia, że nie dajesz rady. Jesteś żałosnymi znakami zapytania, czy z tego stanu jest jakieś wyjście.(…)

Continue Reading

Nie jest taka piękna na jaką wygląda

Kiedyś wydawała mi się taka wysublimowana. Pociągała mnie tym swoim intymnym bólem. Wydawała się piękna w swej rozpaczy i niemocy. Ciągnęło mnie do niej, mimo że zawsze byłam optymistką, a uśmiech był moim znakiem rozpoznawczym. A jednak ona sprawiała, że chciałam ją poczuć całym swoim ciałem. Zakochałam się w niej. Nie wiedziałam, że kiedyś się w niej tak zatracę. (…)
Continue Reading