Kropka (.)

z listem

Boli mnie każde Twoje niewypowiedziane słowo bardziej niż kiedyś bolały mnie namiastki ciszy. Bo cisza ma różne wymiary, i różne odcienie czerni. Cisza to też muzyka doznań. To skrzypce, które grają nam w duszy, wywołując nie dające się wypowiedzieć doznania. Radość na jej przerwanie i ból jej trwania. Nadzieja. I brak nadziei. Wspomnienia. I pragnienie zapomnienia. (…)

Continue Reading

List matki chorego dziecka

z dzidzią

„Cześć!

jestem Nikim Ważnym – mamą trójki dzieci, w tym jednego niepełnosprawnego. Długo wstydziłam się o tym mówić. Ale czego tu się kurwa wstydzić? I przed kim mam się ukrywać, skoro już i tak odeszłam z tego świata? I tak nikt już na mnie nie patrzy, i nikt nie widzi we mnie tego kim byłam przedtem. (…)

BYŁAM. Jak ja się teraz z tego śmieję, że kiedyś czułam, że JESTEM KIMŚ. Tak jakby to, KIM BYŁAM w pracy było ważne. Ale wszystko się popierdoliło.

Czy to, że ktoś jest chory, a tym bardziej opiekuje się kimś chorym, dyskwalifikuje go w życiu? Czy nie powinno być na odwrót? Czy nie powinno się pomagać słabszym? Jednak kończy się na tym, że wszyscy którzy mają problemy, ukrywają je w jaskiniach mieszkań przelewając je łzami w poduszkę, dusząc się tym, że nikt nas nie rozumie i nie chce dostrzec. A my pomagamy innym w tym, żeby sobie wiedli zdrowe i szczęśliwe życie wycofując się z niego. I z pracy. A inni często myślą, że się tak ustawiłyśmy: zasiłki bierzemy i sobie OD-PO-CZY-WA-MY. Taaa, ochłapy dostajemy, jeżeli je w ogóle wywalczymy, nie mogąc potem podjąć żadnej pracy, żadnego zlecenia, żadnej umowy o dzieło, bo i to nam odbiorą. Więc walimy głową w mur z poczucia bezsilności, i oddajemy nasze życie, nasze kariery, nasze zdrowie, naszą urodę, i nasze spełnienie tym, którzy tylko na nas mogą polegać: dzieciom. Które może nawet nigdy tego nie docenią. A nasz odpoczynek to gorzka kawa, którą popijamy hektolitrami nieprzespane i przepłakane noce.  

Czemu nie możemy mieć wsparcia od Państwa, a zarazem próbować gdzieś dorobić, żeby podnieść się na duchu, i poczuć, że znaczymy coś więcej niż służebnice pańskie? My tylko chcemy żyć GODNIEJ!!! Godność to podstawowe prawo człowieka. Gdzie ona jest? Czemu ona jest deptana? Czemu zamienia się nas w niewolnice, które za to, że MUSZĄ być z chorymi dziećmi w czterech ścianach dostają te swoje zasiłki, decydując się często na poświęcenie kariery, mimo że my, matki niepełnosprawnych dzieci, jesteśmy często heroskami, i dałybyśmy radę również pracować łącząc to z opieką nad dziećmi, albo czasem opłacać opiekę dla niego, oby tylko móc gdzieś coś jeszcze zrobić, coś innego niż gotowanie, sprzątanie, podmywanie, usługiwanie, wożenie do lekarzy i na rehabilitację. My nie chcemy być naznaczone tym chujowym tytułem Matki Polki. To nie jest dla nas wyrafinowany tytuł. On nam się kojarzy z naszą tragedią, z naszą codzienną kwarantanną… My chcemy być też kobietami, a może i biznesmenkami, sportsmenkami, a jak nam się zamarzy, to i kurwa modelkami. Bo mamy do tego prawo, jak każdy! Prawo, by spełniać się na różnych polach w życiu. A zasiłek oczywiście, że też się nam należy, i to nie jest jałmużna, po którą mamy klękać. Nie, my nikomu łaski nie robimy. Państwo płaci nam za to, że same się opiekujemy chorymi w społeczeństwie, bo w Polsce nie ma lepszej opieki niż matki. My odpierdalamy wielką robotę. Ale jest to bezczelność, że nie mamy prawa do pracy jeśli jesteśmy na zasiłku – bo my chcemy poprawiać nasz los. Wychodzić z depresji, zarabiać na tym, co potrafimy, a nie marnować nasz talent. Oddajcie nam nasze podstawowe prawo! Oddajcie nam godność… Dajcie nam szansę pokazać co potrafimy. I otwórzcie swoje ślepe oczy, że my dużo potrafimy dać z siebie, bo jesteśmy silniejsi niż inni. Bo na co dzień ćwiczymy nosząc nasz „ciężar”. Ile matek, które ma prawo do zasiłków pracuje? Ile rezygnuje na rzecz często minimalnych zarobków? Oczywiście, że prawie żadna. Bo to nie jest realne iść do pracy, w której się zarobi nawet mniej niż „siedząc” na zasiłku, podczas gdy ktoś przecież musi się zająć tym dzieckiem – więc musimy też mieć pieniądze na tę opiekę. I owszem i tak pól dnia będziemy ją sprawować, ale przynajmniej trochę odciążymy nasze ramiona od tego ciężaru, od tego naszego krzyża… Tak bardzo pragniemy likwidacji barier. A widzimy te bariery jak ścianę niemożliwą do przekroczenia. Ten zakaz wstępu do życia społecznego, który nas często boli bardziej niż choroba naszego dziecka.  

Czy mamy wiecznie udawać, że wszystko jest w porządku, jeśli nie jest? Czy mamy wiecznie udawać, że jesteśmy szczęśliwi, jeśli nie jesteśmy? Czy musimy cicho cierpieć wykluczenie, zamiast przejść do normalności z tym, co dla wielu nienormalne? I wbić się do społeczeństwa z naszymi „problemami” – czyli dziećmi chorymi lub z jakimiś zaburzeniami. Czy to my mamy się kryć, czy inni zacząć nas akceptować i wspierać?

Ile mam i ojców udaje przed innymi, że nie ma żadnych problemów z chorymi dziećmi?! Ile z nich ma depresję, i to wypiera? Ile czuje się niezrozumianymi, i odepchniętymi przez społeczeństwo? Ile zrezygnowało z pracy, albo odchodziło wiele razy gdy tylko zbliżały się wakacje? Bo kto zajmie się dziećmi, które nie funkcjonują tak łatwo jak inne, wtedy gdy nie ma chociaż tych kilku godzin dziennie szkoły czy przedszkola? Kto inny, niż Ci cisi bohaterzy – rodzice niepełnosprawnych dzieci.

Pozdrawiam wszystkich, którzy są po tej stronie bariery.

Z wyrazami współczucia,

Wasza Matka Polka”

 

Photo by Sharon McCutcheon on Unsplash

Continue Reading

Rozparowanie

mobile

Ostatnio popsuł mi się Telefon. Miałam na nim zainstalowaną Aplikację Mobilną mojego banku, i każdy przelew potwierdzałam poprzez nią. Kupiłam Nowy Telefon, i mimo że zainstalowałam tę samą Aplikację, nie mogłam dokończyć żadnej płatności, bo Aplikacja nadal szukała Telefonu, którego już nie było. Zadzwoniłam do mojego banku pytając, czy robię coś nie tak. (…)

Continue Reading

A to Polska właśnie

polska serce z krwią

„- Po całym świecie możesz szukać Polski, panno młoda, i nigdzie jej nie znajdziecie.

– To może i szukać szkoda.

– A jest jedna mała klatka –
o, niech tak Jagusia przymknie rękę pod pierś.

– To zakładka gorseta, zeszyta troche przyciaśnie.

– A tam puka?

– I cóż za tako nauka?
Serce!?

– A to Polska właśnie.”

(Stanisław Wyspiański, „Wesele”)

Continue Reading

Głosuj jeśli chcesz poczuć, że masz znaczenie

glos1

Nawet jeśli myślisz, że to totolotek, i szansa na to, co wybierzesz jest może niewielka, lub totalnie niewiadoma. I nawet jeśli wolisz, żeby to był „chybił trafił”, to i tak musisz „wykupić” los. Nawet jak nie wygrasz, to poczujesz się dobrze, że starasz się przyczynić do swojej wygranej Bo poczujesz, że Twój los jest w Twoich rękach. Nawet jeśli nie jesteś pewien kto jest najlepszy, to przynajmniej pewnie wiesz, kto jest gorszy, i tego kogoś możesz zdyskwalifikować swoim głosem. Bo powiedzieć NIE to już dużo. Przeciwstawić się temu, czego nie chcesz, a nie czekać na innych aż zrobią to za nas, to jest już COŚ. Jak oddalasz się od tego, co złe, to w końcu dopłyniesz do tego co dobre, nawet jeśli boisz się tego co nieznane. I ta zasada powinna obowiązywać wszędzie. Tak samo jak w związkach, jeśli tkwisz w relacji, która ci nie daje szczęścia, to marnujesz swój los. Bo możesz odejść, żeby przyczynić się do  ZMIANY NA LEPSZE. Nawet jeśli nie wiesz, co cię do końca czeka, to najważniejsze, że nie jesteś bierny. Tylko działasz, i żyjesz, a nie czekasz na innych, którzy może wcale Ci nie pomogą.

Nie czekaj na cud. Żeby wygrać, trzeba grać. Nawet jeśli szanse są niewielkie, to najważniejsze, że SĄ. I wszystko zależy od nas. Nawet CUD!

Continue Reading

Rower na patyku

rower

Nigdy nie nauczyłam się jeździć na rowerze. Nie miałam odwagi uwierzyć, że dam radę sama. Czekałam aż ktoś mnie przytrzyma za siodełko i popchnie delikatnie, a ja złapię równowagę, i dam wreszcie radę. Zazdrościłam wszystkim, którzy bez żadnego lęku jeździli na dwóch kółkach. (…)

Continue Reading

Ciernie

bus

Nie wierzyłam, że mogę tyle poczuć,
i tak bardzo kogoś rozumieć.
(Nie wierzyłeś, że możesz się tak ugmatwać
i tak bardzo zapomnieć o wolności.)

Zostałeś moją stałą myślą, i wypełnieniem mego braku.
(A ty chciałeś ze mnie uwolnić jak najszybciej swoje myśli,
dziwiąc się, że tak nas ciągnie do siebie,
skoro tak bardzo się mnie przy tym brzydzisz.) (…)

Continue Reading

Twoje dziecko też może być gejem (list do Złego Człowieka)

kids

Ty, który depczesz godność ludzi! Który gardzisz słabszymi, bezbronnymi i innymi od Ciebie samego! Ty, który nie okazujesz empatii, ani litości. Który myślisz, że jesteś tak mądry i zajebisty, a Ci „inni”, są tak beznadziejni. Ty też kiedyś możesz poczuć oddech tej pogardy na własnym karku. I tego życzę. Bo tylko tak może poruszyć się Twoje serce. (…)

Continue Reading

Tylko nieludzie odbierają godność ludziom

love
Podstawowym prawem człowieka jest jego GODNOŚĆ. I każdy człowiek musi szanować innych ludzi potwierdzając tym samym swoją godność. A Ci, którzy depczą godność innych ludzi powinni odpowiadać przed sądem za znieważanie innych: ludzkim. Ale też i BOŻYM.
CI, KTÓRZY MÓWIĄ O LUDZIACH, ŻE NIE SĄ LUDŹMI, A IDEOLOGIĄ, SZERZĄ TAK NAPRAWDĘ NAZISTOWSKĄ – ANTYDEMOKRATYCZNĄ I RASISTOWSKĄ – IDEOLOGIĘ, OKAZUJĄC SIĘ SAMI BYĆ NIELUDŹMI. Całkiem jak Hitler. Nawet jeśli w uśmiechniętej masce. I tyle się kurwa osób na tę maskę nabiera, że ja pierdolę. I szkoda mi ich, a z drugiej strony te osoby przyczyniają się do zaniku wartości moralnych, więc nie chcę, byśmy ciągle pobłażali ich naiwności. I wiem, nie jedna osoba powie: jakim cudem przeklinając mogę mówić o moralności? A ja odpowiem tak: BO SIĘ, KURWA, NIE DA INACZEJ… Bo wtedy nikt nie słucha, i nie zwraca uwagi. A ja chcę, żeby pewne rzeczy były usłyszane. Dzisiaj trzeba zejść ze swoim poziomem najniżej, żeby być zauważonym i wysłuchanym. Takie czasy. Więc się do nich dostosowuję.
Osądzajmy tych, którzy nas znieważają. Nie dajmy sobą manipulować. Brońmy innych, bo oni kiedyś obronią nas. I kochajmy się, ja pierdolę! Bo tylko miłość jest ważna w życiu. A nie kurwa, dzielmy. Bo nienawiść prowadzi donikąd. Nawet jeśli jest ubrana w ładne, puste, choć pokolorowane na słodki róż, słówka.
Photo by Yoav Hornung on Unsplash
Continue Reading