Szkoda mi tych raf, które on zostawił dla suchego lądu

Uwielbiam płakać. Wciąga mnie to na dno moich emocji, gdze mogę ogądać je całkiem tak jakbym nurkowała oglądając piękną rafę koralową. Mam wrażenie, że smutek ukazuje granice naszego jestestwa. Ustanawia granice naszego królestwa. Zakreśla, ile jesteśmy w stanie ciężarów unieść, i co potrafimy wytrzymać, i czasem (albo i często…) poszerza swoje granice, o kolejne dna daszych krain morskich. Podbijając świat. Jak przystało na człowieka… (…)

Continue Reading

Nikt mi mniej nie zrobi krzywdy…

Nikt mi mniej nie zrobi krzywdy. Nikt mnie lepiej i piękniej nie zostawi. Niż ty. Wtedy gdy zostawiłeś mnie samą na ławce. Gdy nie wierzyłam w to, co mówisz, bo przecież to czyny mówią o kimś, a nie słowa. Prawda? To mu być prawda! Więc gdy powiedziałeś najgorsze słowo świata, którego nikt nie lubi jeśli podoba mu się to, jak toczą się chmury i jak przemijają por roku. Gdy mówiłeś te bolesne zdania, które do mnie nie chciały dotrzeć, bo starałam się zająć myśli czymś, co pozwoli mi zapomnieć, gdy jak tyko mnie zobaczyłeś w umówionym miejscu na NASZEJ ŁAWCE, że „musimy porozmawiać”, i wbiłeś wzrok w swoje buty, ja natychmiast przestałam patrzeć na twoją twarz, rozumiejąc, że twoje oczy nie chcą teraz spotkać moich, i szukałam biedronek na listkach kwiatków. (….)

Continue Reading

Kupię ci kawę, jak ty kupisz kuźwa moje dildo

Nie umiałam się zdecydować na „patronite” ani na „kup mi kawę”, bo to do mnie jakoś nie trafia. Uznałam, że pisać to ja mogę za darmo, bo dziwnie jakoś mi tak żebrać i prosić się o wsparcie finansowe moich wynurzeń. Zamiast tego weszłam w biznes dildowy i jajkowy z moim bratem (OhStone), bo zafascynowałam się światem kamieni. I wiem, że mamy świetne źródło i sprowadzamy najszlachetniejsze kamienie zza granicy bezpośrednio, dzięki czemu ceny jak na tak ekslluzywne produkty mamy spoko. I polecam, i podpisuję się pod tym sklepem, choć wiem, że powinam zmodyfikować stronę i trochę zadbać o marketing, bo niektórzy nie są pewni jakości i kupują dużo droższe produkty, które mają znaną markę. Planuję dorzucić plakaty z jakimiś tam cytatami z mojego pisania. (…)

Continue Reading

Jesteś tym, co on chce zapomnieć…

Zostało tylko sprawdzanie, czy jeszcze cię nie zablokował. Już nie czekasz nawet na odpowiedź. Już jedynie sprawdzasz, czy wiadomości, które piszesz w ogóle trafiają do niego. Boisz się, że kiedyś zostaną w zawieszeniu, które będzie dla ciebie końcem świata. I wiesz, że pewnie już jesteś w jego spamie, do którego tylko czasem zagląda, całkiem tak jak rzuca się okiem na zawartość kosza przed wyniesieniem go na śmieci, czy aby na pewno nic ważnego tam niechcący nie wpadło…

Jesteś jak odpady, skazane na wyspisko śmieci. Wszystkie twoje słowa. Emocje. Przeżycia. Marne przygody. Nudne historie. Jesteś tym, co on chce zapomnieć. Tym, co nie pasuje do wystroju jego mieszkania ani do jego bluzy i butów. Tym, z czym nie chce być utożsamianym. Tym, czym nie chce być zasypywanym. Tym, czego pragnie, by przestało się lęgnąć w kącie i wychodzić spod podłogi. I by wreszcie zapadło się pod ziemię… 

Photo by Viralyft on Unsplash

Continue Reading

Dożywocie

Moja bratanica urodziła się z Zespołem Kabuki. Aż do samych jej narodzin nie było wiadomo, że będzie mieć zespół różnych wad genetycznych. Jedyne co z badań ciążowych wynikało to to, że dziecko będzie miało chore serce. I miało. Będąc niemowlęciem Helenka przeszła operację serca, ale od razu wychodziły różne inne wady, takie jak brak jednej pary żeber, za mocno elastyczne stawy, co niestety często kończy się dla takich dzieci kalectwem i skazaniem na wózek inwalidzki. Ma też odstające uszy, problem ze łzawieniem oczu, problemy z przyswajaniem pokarmów. Bardzo szybko wprowadzono jej dokarmianie dojelitowe poprzez PEG (specjalna dziura do środka żołądka zakończona takim jakby zaworkiem, który się otwiera po to, by wprowadzić rurki z mlekiem i lekami). Mimo dokarmiania i tak rośnie dosyć wolno. Pojutrze kończy 7 lat, ale wygląda i jest rozwinięta na około 3… (…)

Continue Reading

Złamanie własnego głosu

Nauczyłam się łapać prozak z powietrza jak orzeszki. Podrzucam sobie te małe białe tabletki, przypominające kształtem i wyglądem tik taki, na około pół metra do góry i ustawiam usta do ich łapania, tak jak kiedyś je ustawiałam, żeby łapać twoją jasną i ciepłą rozkosz. Czasem udaje mi się to zrobić nawet z zamkniętymi oczami. (…)

Continue Reading

Samotny człowiek w samotnym świecie pracy

Kiedy zapraszałam ludzi na spotkanie o pracoholizmie, wiele osób reagowało: „Ooo, to mój problem! Będę!” Chociaż byli i tacy, którzy mówili: „Niestety nie dam rady, bo mój pracoholizm mnie zobowiązuje do pracy.” Ale i tacy, którzy mówili: „Mnie ten temat nie dotyczy.”

I właśnie tak sobie myślę, że jednak każdego dotyczy problem zapracowania i kreowania swojej osoby i swojego znaczenia poprzez pracę. Nawet jeśli sami nie jesteśmy uzależnieni od pracy, to mamy zawsze kogoś – czy to w rodzinie, czy wśród znajomych, kto się boryka z pracoholizmem, bo jesteśmy zanurzeni w erze kapitalizmu, erze promującej człowieka pracy. Erze robienia pieniędzy, kariery, tworzenia  iluzji na własny temat, ustanawiania renomy, wożenia się, noszenia się, stawiania domu, posyłania dzieci do najlepszych szkół.

I nawet jeśli nam się wydaje, że nie dotyka nas pracoholizm, to często czujemy się przytłoczeni przez te inne osoby, które zdołały coś osiągnąć w życiu, które na pytanie, czy się ze mną spotkasz, odpowiadają niby z żalem, ale mam wrażenie, że częściej z mniej czy bardziej ukrytą pogardą, że masz w ogóle czas na takie bzdety jak spotkania towarzyskie: „Sorry, nie mam czasu. Mam mnóstwo pracy.” I często takie osoby, które potrzebują towarzystwa innych osób w końcu odpuszczają, przyzwyczajają się do realiów dzisiejszych czasów, że dziś nikt nie ma czasu na zwykłe posiedzenie. Że jeśli już ktoś wyjdzie, to napić się, żeby odpocząć, zredukować stres, i w tym piciu rzadko jest miejsce na naturalny kontakt z drugą osobą. Ta druga osoba jest już tylko towarzyszem picia, odreagowania od życia, które stało się pracą, ale nie częścią samego realnego życia. I żyjemy tacy wszyscy obok siebie, samotni, zanurzeni w wartościach kapitalistycznych, zapominając o poszukiwaniu sensu życia, żeby może przypadkiem odkryć, że go nie ma…

Żeby zredukować swój stres ewentualnego „nic-nieznaczenia” w tym pędzącym nie wiadomo gdzie świecie, poddajemy się realiom pracy. Często pracy nie wynikającej z naszej pasji, tylko takiego zajęcia, którego nawet nie lubimy, w którym odmierzamy godziny do ucieczki do domu, tracąc tak naprawdę nasz czas, nasze życie, nasze relacje z bliskimi, a nawet nasze macierzyństwo, czy tacierzyństwo. Żeby tylko ktoś o nas nie myślał, że jesteśmy leniami. Żeby tylko jak najlepiej wykreować siebie, nawet jeśli nie lubimy tej kreacji, i nie czujemy się w niej wygodnie…

(Jutro, 22 listopada 2024, porozmawiamy na ten temat jeszcze głębiej. W teatrze BOTO w Sopocie z dr Małgorzatą Osowiecką-Szczygieł, wykładowczynią na Uniwersytecie SWPS, a po godzinach poetką zastanawiającą się podobnie jak ja nad sensem życia… Kto ma tylko czas, ZAPRASZAM).

Photo by Thought Catalog on Unsplash

Continue Reading

Cholerna samotność w kapitalistycznym świecie… (Pracoholizm i inne problemy)

Nie podoba mi się dzisiejszy świat. W ogóle… Świat deadlinów, tytułów naukowych, świat banków, korporacji, i nas wszystkich trzymanych w tym systemie jak zakładników, podporządkowujących się systemowi by przetrwać, bądź wyłamujących się z niego (jak ja…), by poczuć jak się upada na czoło. I jak to jest przedstawiać się próbując coś załatwić i odpowiadając na pytanie: „gdzie pracujesz?”, „nigdzie”, bo przecież pracuję „z domu”. (…)

Continue Reading

Kultura powinna przeciwdziałać samotności i być DLA KAŻDEGO

W październiku odbył się Kongres Kultury Pomorskiej w Gdańsku i Wejherowie (organizator: Gazeta Świętojańska, gośćmi było m.in Goyki 3 Art Inkubator), który objął patronat nad moimi Dyskusjami BEZ TABU, na którym rozważano rolę kultury w dzisiejszym świecie. Miałam trochę przemyśleń na ten temat, i nie chcę żeby zostały jedynie na moim dysku twardym, więc wrzucę to tutaj mimo świadomości, że mało kto to przeczyta do końca, jak to bywa z przydługimi testami, napisanymi na dodatek przez mało znaczącą osobę, która bardziej zwraca uwagę ludzi swoimi memami, niż tym co pisze, czy mówi (…)

Continue Reading