Zostaniesz moim wierszem

taylor-harding-ZRmtoa7ZUsc-unsplash (1)

Zostaniesz na zawsze moim wierszem.
Wygraweruję go sobie na rękach, nogach i brzuchu.
Każdą literkę namaluję własną krwią. (…)

Kiedy słowa się zabliźnią
pozostanie w nich ten słodko-bolesny zapach.
Rozłożę na sobie nasze ciągi zdań, westchnień i szeptów.
Będziesz w bliznach liter,
ale też ukryty w ciszy między kropkami,
i w przerwach między wersami.
Bo ciało pamięta dotyk, ale jeszcze bardziej jego brak.
Woła bólem, tęskni drżeniem.
Ukoję je naszymi wyznaniami wiary i najgłębszych myśli.
Najskrytszymi marzeniami.

Wytatuuję sobie ciało po wszystkich śladach twojego dotyku.
Najmocniej zaznaczę twoje pocałunki.
Te na szyi i plecach ciągle czuję,
więc obrysuję je dokładnie tak jak je niechcący pozostawiłeś.
Bo zapomniałeś, że wszystko co we mnie zostawisz,
nie znika.
A na czerwono zaznaczę twoje uszczypnięcia
na pośladkach i udach,
żeby pamiętać, że czasem zadawałeś mi ból.
Nawet gdy udawałeś, że to tylko zabawa i żarty.

Nigdy nie rozstanę się z tym co we mnie tkwi
twoimi zdaniami.
Mogłeś nic nie mówić
– wtedy nie zostałbyś moim wierszem.
A ja nie wiedziałabym
jak głęboko za skórę potrafi wniknąć miłość
nawet najkrótszymi słowami.
I pływałabym ciągle tylko na powierzchni zdań
z przypadkowymi literkami płytkich znajomości.

Photo by Taylor Harding on Unsplash

Continue Reading

Jak się boisz, zamknij oczy

mikita-yo-ndmWgK1pl64-unsplash
– Nic mi nie jest! Nic mi nie jest! – krzyczy moja córka za moimi plecami, gdy łomotnęła na ziemię z hukiem obok swojej siostry, a hulajnoga wylądowała dwa metry od niej, przestraszona. że jej dam pogadankę, że znów nie uważała. (…)
Krew leci strugami z kolan, ale wstaje dzielnie gotowa do dalszej jazdy.
Continue Reading

Body positivity – to nie takie łatwe

ava-sol-vUqA409_JYE-unsplash (1)

Jak każdy kto ma problem z akceptacją swojego ciała, nie lubię tych tematów. Ale właśnie dlatego trzeba zacząć o tym rozmawiać – żeby pomóc rozwiązać innym problemy z samoakceptacją.

Body positivity to nie jest prosta deklaracja. Podstawową zasadą dającą nam swobodę wyborów własnego stylu  życia i noszenia się i akceptację swojego ciała, jest tolerancja. Róbmy ze sobą co chcemy, ale tak, by innym nie robić tym przykrości. Jako rodzic na przykład nie chcę sprowadzić swojego ciała do stanu zaprzeczającego zdrowiu, czyli np. do otyłości, ale tak samo i do niedożywienia. (…)

Continue Reading

Uwierzyć w siebie

prace zal

Nigdy nie wierzyłam, że to co robię jest wystarczająco dobre, by to komuś pokazywać. A nie ma co się zastanawiać nad tym, czy coś jest wystarczająco perfekcyjne. Jeśli coś się uwielbia, i czuje się wewnętrzną potrzebę robienia tego, trzeba to robić, i tym się dzielić z innymi, a nie ciągle to robić za zamkniętymi drzwiami, ani nie chować niczego do szuflady. (…)

Continue Reading

Mamo, a Lena powiedziała…

mama zdj

Pamiętacie taki polski serial: „Tata, a Marcin powiedział”? W którym syn opowiada tacie o tym, co opowiedział mu jego kolega, i co nie daje spokoju temu chłopcu, i dzieli się z ojcem swoimi rozterkami, a ten się głowi nad rozwiązaniami zagadnień poruszonych przez kolegę syna? (…)

Continue Reading

Dlaczego SAMOTNE MATKI są samotne

daria-litvinova-aF7x4gTJmQM-unsplash

O samotnie wychowujących dzieci matkach niektóre kręgi mężczyzn myślą, że są kurewkami – że lecą często na kasę, a przede wszystkim są mega łatwe. Faceci przekazują sobie swoją „prawdę”, że matki są dobre do rżnięcia, bo nie mają za wiele czasu, żeby ich potem męczyć, prześladować, czyli tłumacząc: spotykać się. Że można się z nimi umawiać na samo ruchanie, a one i tak będą zachwycone, nawet jeśli nie będą miały z tego nic – nawet orgazmu. (…)

Continue Reading

Walka na śmierć i życie z poddanymi

krzyż
Nie mam nic przeciwko osobom religijnym, najwyżej mi ich szkoda, że są wykorzystawane przez tych, którzy sprawują nad nimi władzę. Sama kiedyś biegałam do kościoła, póki byłam bardziej naiwna. A w Boga to ja lubię i chcę wierzyć, bo nie wiem po co innego byśmy mieli się rodzić skoro wszyscy jesteśmy śmiertelni. Nikt mi nie odbierze tej jedynej nadziei na sens życia. Ale nie wierzę ludziom – ludzie mają ogromną chęć władania innymi. Szczególnie nie ufam tym, którzy wpajają innym w co mają wierzyć i co robić, za wszelką cenę. Którzy nie tyle chcą być dobrzy, co ważni. Lubię wierzyć po swojemu, i sama też nie wchodzę innym w ich wybory. Nie znoszę natomaist braku tolerancji – w tym wobec innych wyznań, albo ateizmu. I braku sprawiedliwości. W każdym człowieku można znaleźć dobro, albo zło, czy to w ksiądzu, czy w złodzieju, prostytutce, nauczycielu, czy to ateiście – każdy może mieć swoje powody by wejść na daną drogę zawodową, albo wiary, i jedynie jego intencje czynów decydują o tym, czy jest dobry. Jednak brak otwartości na innych, i wykluczanie społeczne jest absolutnym grzechem, a więc powinno być w sumieniu człowieka podobno-religijnego roztrząsane wyrzutami sumienia. Przeraża mnie nie tylko to, jaką rzeczywistość mamy teraz w Polsce, ale nawet to, że coraz bardziej boję się mówić, i zarówno nazwa mojego bloga, jak i wiele tekstów, miały na celu sprawdzenie, czy tu jest w ogóle jeszcze jakaś wolność, chociażby ta podstawowa – słowa. Jednak jeśli mam się bać, czy pójdę do więzienia za ten, czy inny post, to może jednak rząd powinien się bać, że za zastrasznie ludzi, i odbieranie im radości życia, głosu, myślenia, decyzji, pójdzie sam do piekła?
Mój Bóg nie pozwala uciskać ludzi, poniżać ich, pomniejszać, zagłuszać, ośmieszać. Mój własny osobisty Bóg jest dobry, a nie straszny. A JAKI JEST WASZ BÓG, PRZENAJŚWIĘTSZY RZĄDZIE?
Photo by KEEM IBARRA on Unsplash
Continue Reading