Trójmiejskie SKM – czy to żarty, czy to jednak przemoc?
Podwyżki cen SKM w Trójmieście to już standard. Ale obecnie SKM przeszło samo siebie. Zero etyki, zero patrzenia w coraz skromniejszą kieszeń podróżnych, poczucie bycia monopolistą na rynku komunikacyjnym ze względu na oddzielny budżet każdego miasta w Trójmieście na autobusy, tramwaje, i wynikający stąd brak dobrej komunikacji między miastami. Co z kolei ustanawia kolej SKM jako najszybszą i jedyną możliwość połączenia między Gdańskiem, Sopotem i Gdynią. (…)
Już powstało trochę skeczy o trójmiejskij komunikacji. Tylko one są chyba bardziej już gorzkie niż zabawne. Zapewniam każdego kto nie był w Trójmieście, że ciężko jest się połapać w biletach, gdy każde miasto ma swoje, i każde sobie rzepkę skrobie. Współczuję obcokrajowcom, którzy z pewnością nie łapią się w polityce biletowej. I też nie jest to śmieszne, że ludzie, w tym młodzi studenci, są zmuszani do używania aut by dojechać nawet kilka kilometrów, bo nagle okazuje się być to tańsze. Mimo że nieekologiczne, i tworzy problem korków zamiast z tym problemem skutecznie walczyć.
Obecnie bilet kwartalny po całej wielkiej w porównaniu z Trójmiastem Warszawie jest tańszy od MIESIĘCZNEGO biletu na skm w Gdańsku. Nawet nie umiem tego nazwać – czy jest to mocnym żartem, czy skandalem, czy jakąś niewiarygodną pomyłką w obliczeniach, ale na pewno jest spowodowane chęcią zysku kolei SKM.
I powiem Wam tak, można zrobić strajk społeczny. Robiłam już strajk kobiet, mogę i strajk na kolei. Ale denerwuję się, że nie chroni nas żadne prawo odgórnie, i nagle musimy sami wychodzić na ulice wlaczyć o swoje prawa! Uważam, że najpierw ktoś powinien nas chronić odgórnie, jakieś prawo konsumenckie musi przecież stanowić o tym, że ceny w Trójmieście, w którym za cholerę nie ma większych zarobków niż w Warszawie chociażby, nie mogły być ceny ponad trzykrotnie wyższe za bilety niż w stolicy… Partia Razem składa właśnie pismo do UOCKiK, ale coś mi się wydaje, że tutaj bez ingerencji Unii nic nie zdziałamy. Niestety ECK dotyczy (Europejckie Centrum Konsumenckie) dotyczy tylko praw pasażerskich transgranicznych, więc gdzie, och powiedzcie gdzie, zgłaszać się ze swoimi skargami, żeby zostały one nie tylko usłyszane i wyśmiane, ale usłyszane i zamienione w czyn, w czyn powrotu do cen poprzednich, i zarazem ukaranie SKM karą taką, by już nigdy jej się nie zachciało zadrwić z naszych pasażerskich praw do dojazdów w cenach rozsądnych, nie naruszających naszej godności i prawa do bycia traktowanymi poważnie i na równi z innymi pasażerami w Polsce?
Jako Polacy jesteśy przyzywyczajeni do oddolnej inicjatywy. Że jakaś wkurzona chociażby taka ja matka kur*a polka, która musi zapłacić za miesięczne dla swoich dzieci, oceniając że nie opłaca się jej dzieciom jeździć do szkoły, na wkurwie zrobią strajk. Ludzie czekają, że jakiś naiwny społecznik straci swój czas na opisanie sytuacji w necie chociażby, albo podburzy ludzi i zarządzi oddolnie, od piwnicy własnej chaty, w której narysuje kilka plakatów i zorganizuje zbiórkę iicjatyw dla reszty buntownikó, niemalże jak w czasach wojny po to, by stworzyć ruch podziemny, który wyjdzie ze swoich piwniczannych kryjówek i porwie się na tych, którzy nas upokarzają. Tak jak robi to teraz jawnie i bez żandego skrępowania kolej SKM. Ale jest coraz mniej takich zrywnych podziemnych działaczy, i to nie fair, że w czasach cywilizowanych, nadal musimy się bawić w podziemia, podczas, gdy ktoś powinien odgórnie zakazać podwyżek zanim one w ogóle weszły w życie.
W moim odczuciu najlepszym rozwiązaniem byłaby zbiorowa zmowa pasażerów by jeździć koleją skm nie kupując żadnych biletów, i na każde wezwanie do zapłaty odpowiadać, że nie stać nas na taki wydatek względem naszych zarobków, który na dodatek wiąże się z odebraniem nam godności jako ludzi, którzy nagle muszą przeznaczać na bilety tyle samo pieniędzy co na jedzenie, co nagle stanowi znak zapytania, czy nie odebrać sobie czegoś od ust, żeby się przejechać między sąsiednimi miastami. I gdyby tak się nazbierała sterta takich odmów na opłacenie kar, i gdyby to dalej poszło do sądów, może wtedy można by było trafić z tym problemem do trybunało konstytucyjnego. Ale wiem i rozumiem, że ludzie w większości boją się kar, i jako osoby zastraszone nie potrafiłyby mieć takich jaj, by postawić się tej narzuceonej formie przemocy ekonomicznej. Jednak wtedy dopiero wygralibyśmy z wrogiem. Jakim dzisiaj stała się dla nas kolej SKM. Nasz trójmiejski przemocowy przewoźnik. Wydawałoby się, że komunikacja miejska powinna być dla pasażerów. Ale w Trójmieście okazuje się, że to pasażerowie są dla komunikacji… Kasa tych pasażerów i brak wyjścia z sytuacji, jaką zapewnia nam jedyny przewoźnik łączący nasze trzy miasta.
Photo by Stanisław Krawczyk on Unsplash