Podpalmy się – czyli koncerty Jacka Lachowicza L.A.S.

Uwielbiam znaleźć w muzyce taki towar, którym lubię się odurzyć aż utraty tchu. Coś takiego, co mnie rzuci o fotel, czy podłogę i nie da wstać póki nie przeżyję tych emocji tkwiących gdzieś głęboko w niej. I wytarzać w tych emocjach, w które ta muzyka mnie wprowadzi. Tak, żeby czuć ich zapach długo na własnej skórze, i się nim sztachać jeszcze godzinami, dniami, miesiącami… I dać poznawać innym ten zapach. I sprawiać, by sami chcieli się w nim wytarzać, i pachnieć tymi samymi zwrotami, tymi samymi rymami, i tymi samymi dźwiękami. (…)

Continue Reading