Jeśli nie mogę żyć wspólnie z Tobą, to zacznę się powoli żegnać… Bo to nie to samo niebo, w które patrzę, gdy obok mnie puste krzesło. I nie te same wschody i zachody słońca. Jeśli naprawdę nie czujesz tego, co myślałam, że czujemy razem, to muszę się poddać, i przyznać, że nigdy się bardziej nie pomyliłam. I że nie mam ochoty na żadną inną zabawę w zgadywanki z nikim innym.
Więc jeśli naprawdę już nigdy mam się koło Ciebie nie obudzić, to nie widzę powodu by wstawać. Chociaż tak bardzo starałam się go znaleźć. Ale nie ma go w żadnych z tysięcy oczu, do których dna sięgnęłam wzrokiem, ani nie wyczuwam żadnej nuty tego samego sensu w zapachu tylu tysięcy przymierzonych przeze mnie innych ramion.
Więc jeśli naprawdę lepiej ci na innym krześle, i w innym łóżku. I jeśli wolisz patrzeć z innej perspektywy na gwiazdy i słońce, to poddaję się w swoim skomleniu i zasypiam powoli w wieczność, by przenieść się w inny wymiar, w którym mam nadzieję spotkać kiedyś Ciebie. Tak jak spotykam Cię w snach. Tylko bardziej realnie. Może będziemy znów mieszkać w tym samym kraju. Wierzę, że spotkają się nasze energie, moja zużyta w tym życiu na ciągłe czekanie. Twoja wykorzystana na inne zasoby, których mam nadzieję, że kiedyś już nie będziesz szukał poza nami.
A teraz zostawiam Cię w spełnianiu twoich pragnień, którym nie dałam rady sprostać. I szeptam zaklęcia jak modlitwy, byś pamiętał mnie w przyszłym życiu, które może będzie wreszcie NASZE. I żebyś umiał mnie znaleźć w innym ciele. Mam nadzieję, że wystarczająco pięknym byś na mnie spojrzał tak jak spojrzałeś na mnie w tym wcieleniu, gdy poczułam, że nikt tak nie umie patrzyć. Że nikt mnie tak dobrze nie widzi. Nie poddam się za żadnym razem, choćbym miała umrzeć kolejny raz. Aż w końcu udowodnię ci, jak działa magnes, nawet gdy wszystko inne na świecie nie pomaga na połączenie naszych dusz. Z których jedna teraz cierpi może za grzechy wcześniejszego wcielenia. Jeśli zrobiłam Ci krzywdę kiedykolwiek będąc nawet kimś innym, przepraszam. I pamiętaj, będę zawsze czekać na Ciebie. Jak nie w tym, to w innym życiu. Nawet gdy z kim innym patrzysz w niebo…
Photo by Erinada Valpurgieva on Unsplash