Nie pamiętam już, jaki miałam ulubiony kolor. Czy niebieski jak niebo, spokój i smutek? Czy ciemnoczerwony jak wino, w które często patrzyłam odwracając wzrok od życia? A może zielony jak trawa, w której tak bardzo lubię się cała topić? Czy jednak żółty jak słońce, w które teraz patrzę oślepiając zmysł wzroku, bo już nie wierzę moim oczom? I kieruję moje ciało spragnione ciepła do jego promieni, którym jako jedynym pozwalam się pieścić. Nie wiem już sama, czy jestem bardziej spragniona bliskości, czy jednak mocniej się jej boję. Niczego już zresztą nie jestem pewna (…)
Zimny prysznic
Przestajesz wierzyć w ród męski? Przyczepiają się do siebie tacy ruchacze, którzy zaraz po zaliczeniu Ciebie mówią: „Fajnie było. Ale wiesz, ja nie szukam niczego poważnego.”? Zakładają z góry, że są dla Ciebie tacy kurwa ważni, że ja pierdolę, a jak nie są, to myślą, że z Tobą jest coś nie tak. I oczekują, że będziesz na ich zawołanie, gdy im się znów zachce, i będą cię czarować, byś do nich lgnęła. A jeśli masz większe oczekiwania, to się odwalisz (…)