To będzie bardzo słaby wiersz,
tak jak wszystko co sentymentalne.
O tym jak zbieram obcinki od Twoich paznokci z ziemi,
i próbuję zrekonstruować z nich strzępy twoich dłoni,
żeby się nimi przytulić i nimi podnieść (…)
Kac
Leżę zdechnięta, bo leżeć muszę.
Na nic już więcej dziś nie zasłużę.
Chce mi się PIĆ! A nogą nie ruszę,
Chcę CISZY! Ale huku nie zgłuszę.
Głowa mnie boli, pamięć pierdoli,
mój kac czcigodny się nie certoli.
🙂
Gdy nawet najkrótsza sukienka jest dłuższa niż wyrzuty sumienia
Chciała polecieć z Nim na Księżyc,
mimo że ledwo go znała.
Nawet na zawsze.
A on chciał tylko,
żeby pojechała do jego mieszkania.
Na godzinę ściem,
czterdzieści minut teatru,
i chwilę ubierania się do wyjścia (…)
Nie spróbowałeś mnie do końca
Odebrałeś nam życie,
które poczuliśmy dopiero gdy się nam w nim zakręciło.
Tak bardzo żyłam Tobą
zaciągając się Twoimi słowami,
że nie umiem oddychać innym powietrzem
niż tym z Twoich ust (…)
Zagubione słowa bajki
Słowa opadły na kamienną posadzkę.
Niezauważone.
Wyśliznęły się spod kontroli uczuć
zamkniętych szczelnie pod powłoką ciszy (…)
Do końca świata
Nie dam rady zatrzymać Twojego oddechu
żadnym sposobem na łapanie powietrza.
Ani Twojego spojrzenia na moich piersiach,
rozbieganego w poszukiwaniu lepszych (…)
Kawa z antydepresantami
Mieszam kawę z antydepresantami.
Pobudzenie ze zmęczeniem.
Chęć życia z potrzebą spokoju.
Tańczenia z chęcią odpoczynku.
Śpiewania z pragnieniem ciszy.
Biegania z chęcią leżenia (…)
Złudzenia marzeń
Kiedy odchodził
nie wiedział o tym,
że wyrywa moje włosy
wplątane w jego ciało.
I że wyszarpał mi ramię z barku.
Tak kurczowo się go trzymałam…
Potłuczone kawałki
Ciągle stoję w tym samym miejscu
wpatrując się w poruszone Twoim odejściem powietrze.
Czekając aż ktoś mnie pozbiera,
i poukłada z potłuczonych kawałków.
Włoży moje rozszarpane serce na miejsce.
I je rozrusza.
Żebym wreszcie odzyskała przerwany oddech.
Nieprzypadkowa droga
Wytarłeś swoje rany o mnie
tak jak wyciera się ciało po seksie
z potu
i ze spermy.
Znalazłeś we mnie zapomnienie,
nie dostrzegając jak jest nam dobrze.
Kawałek szedłeś ze mną za rękę,
bo tak się idzie przyjemniej,
i można dojść dalej,
niż samemu (…)