Nie milczcie o tym, co Was boli

Chciałabym Wam podziękować, że mimo ośmieszającej mnie samą nazwy mojego profilu znajdujecie się tutaj! Że macie jaja, żeby coś tu lajkować, komentować i dzielić się swoimi spostrzeżeniai i przeżyciami. Chciałam stworzyć takie miejsce, w którym mogłabym opisywać trudne historie, poruszać tematy tabu, skarżyć się na system, służbę zdrowia, różne instytucje, w tym małżeńskie, a także opisywać trudy macierzyńswa. I wszystko nie po to, żeby tylko jęczeć, ale żeby tym jękiem poprawiać świat, poruszać serca i sumienia. Ponarzekam jeszcze nieraz o tym, co mnie samą zorało mocno. A Wy śmiało piszcie o swoich historiach w komentarzach. Bo tak właśnie trzeba poszerzać zakresy świadomości. Przyznając się do swoich problemów, a nie ukrywając je przed innymi. Bo to tak totalnie głupie, że zazwyczaj wstydzą się osoby, które są poszkodowane, a nie te, które te szkody powodują… Nigdy nie milczcie o tym, co Was boli! Bo jest nas więcej! I tak łątwiej wyjść z bólu, gdy się o nim mówi.

Photo by Andreia Cunha on Unsplash

Continue Reading

Szczegóły mojej nieobecności

Szukam sposobów, by zapomnieć o tobie już od tak dawna. Wymazałam cię ze wszystkich zdjęć gumką od ołówka. Usunęłam wszystkie ślady po tobie z mojego mieszkania. Zmieniłam nawet ustawienie mebli, żeby nie wspominać, jak leżałam z tobą na łóżku pod ścianą. Przesunęłam je teraz na środek salou. A stół ustawiłam pod oknem, żeby inaczej padało na niego światło, gdy jem sama śniadania. Żeby na miejscu twojego talerza był teraz tylko cień, na którym stawiam dla niepoznaki cukiernicę, a obok niej serwetnik.

Wyprałam po sto razy pościel i ręczniki, na których ciągle znajdowałam ślady twojego zapachu. Odciski twoich palców wytarłam starannie ściereczką z mikrofibry ze wszystkich przedmiotów, z lodówki, ze zmywarki, z płyty indukcyjnej.
Myślę o Tobie więcej niż myślałabym, gdybyś był obok. Zastanawiam się nad każdą chwilą dnia, co możesz teraz robić zamiast myśleć o tym, co robić z każdą chwilą mojego dnia…
A dla ciebie szczegóły mojej nieobecności nie są ważne. Liczysz pewnie na to, że zapomniałam te wszystkie słowa, którymi chwytałeś moją wrażliwość jak w siatkę na motyle. Nadal widzę twoje ślady nawet w tym, co wymazane i wytarte, bo mój wzrok domaga się ich powrotu na swoje miejsce. I gdy zamykam oczy, widzę cię nawet lepiej niż z bliska. I tak wyraźnie słyszę twój głos. Od którego nadal przechodzą mnie ciarki…

Jak można wyrzucić coś z pamięci, gdy wyszukując to, co powinnam zapomnieć, tym bardziej uczę się tego na pamięć? Przyglądam się wspomnieniom jak zdjęciom, których wcale nie chcę podrzeć. Jak zdjęciom, do których pozowania znów chciałabym się przenieść i usiąść obok Ciebie, by uśmiechnąć się do aparatu. Tak dawno nie siedziałam obok ciebie. Tak dawno się nie uśmiechałam…

Photo by Kinga Howard on Unsplash

Continue Reading

WIERNA MARZENIOM

Nigdy nie zdradzę marzeń o tobie z nikim innym.
Ani twojego dotyku, twoich chwytów,
i słów dozwolonych tylko tobie.

I nie przestanę nosić pod powiekami twojego obrazu,
który wyrył się w mojej pamięci
jakby miał być tylko mój.

Nigdy nie wyjdę za kogo innego,
ani nie zapomnę żadnego z pocałunków,
których wspomnieniami karmię chory głód miłości.

Nie zatopię marzeń, w których sama tonę,
bo umiem udawać, że jest mi dobrze na wdechu
pod powierzchnią życia.

***

Suchość łez jest gorsza od suchości pochwy.
Brak uczuć gorsza od braku pożądania.
Zdławione słowa gorsze od śmiertelnej ciszy.

Photo by Molly Blackbird on Unsplash

Continue Reading