Przemoc to nie tylko siniaki

Bierzesz leki przez kogoś??? Zamknęłaś/zamknąłeś się przed światem w domu i nie masz już na nic ochoty, bo jest ci wstyd, że jesteś tak szkalowana/szkalowany, i nie dajesz rady już się cieszyć życiem?? Zastanawiasz się nad tym, czy może twoje problemy wynikają z tego, że jesteś nadrważliwa/nadrważliwy, że może przesadzasz…? Bo nie możesz uwierzyć, że ktoś jest dogłębnie zły i ciebie niszczy dla fanu, albo jakichś zysków?
Jeśli poznajesz w tym siebie albo kogoś w takiej sytuacji, ratuj się/ratuj ją/ratuj jego! TRZEBA UŚWIADAMIAĆ O PRZEMOCY – TO NIE TYLKO TA WIDZIALNA FIZYCZNA, ALE TEŻ PSYCHICZNA I EKONOMICZNA.
Przykłady znęcania psychicznego:
– ciągła agresja słowna,
– wyzwiska, obrażanie, poniżanie i upokarzanie,
– groźby i straszenie,
– szantażowanie,
– lekceważenie i traktowanie z pogardą,
– manipulowanie,
– wywieranie wpływu i presji,
– kontrolowanie, inwigilowanie, śledzenie (np. czytanie korespondencji)
– izolowanie od innych osób (np. znajomych, rodziny),
– krytykowanie i ocenianie,
– obwinianie i oczernianie,
– wyśmiewanie opinii, poglądów i przekonań,
– narzucanie swojego zdania,
– wymuszanie posłuszeństwa i podporządkowania,
– ograniczanie snu i pożywienia.
NIKT NIE ZASŁUGUJE NA BRAK SZACUNKU! Czasem coś wygląda niewinnie, bo przecież ta osoba, która ciebie niszczy tak na co dzień wydaje się taką dobrą i przykładną osobą, takim dobrym pracownikiem, i tatą, który bierze na spacerek. ODPOWIEDZ SOBIE – A JAKI JEST TEN TATUŚ/MAMUSIA W DOMU ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI? Jaki/jaka jest sam na sam, nie tylko wtedy gdy zakłada maskę społeczną, ale i wtedy, gdy ją zdejmuje???
Przemoc to nie tylko siniaki. To też rany sprawiane słowem, a słowo potrafi przebić nawet serce. I wypompować krew do ostatniej kropli. I odebrać nawet ostatni oddech.
Photo by Sydney Sims on Unsplash
Continue Reading

Nikt nie ma prawa rządzić Twoim życiem

Trochę miałam czasu na refleksję nad tym, czy warto być szczerym i wykładać siebie na tacy innym – nie, nie warto. Ludzie nas wtedy obszczają i wyśmieją. Ale ja nie robię żadnych rzeczy dlatego, że „warto”. To co robię, a także piszę, jest z potrzeby serca. To czego teraz bardzo chcę teraz, to pozbyć się lęków i braku zaufania do ludzi, bo trochę mnie życie zorało podłymi istotami, o których nikt by z zewnątrz nie pomyślał, że mogą niszczyć innych.
Kobiety, jeśli czujecie się zaszczute w swoich związkach, jeśli czujecie, że straciłyście swoją wartość, jeśli ktoś Wami i Waszym życiem rządzi, jeśli decyzja co do tego, gdzie mieszkacie, pracujecie, z kim się przyjaźnicie i spotykacie, ile macie dzieci i ile godzin możecie z nimi spędzać, nie należy w ogóle do Was, to znaczy, że oddałyście swoje życie komuś, kto na nie nie zasługuje – komuś kto traktuje je jak swoją własność. Jest takich kobiet wiele, i najcześciej tracą swoje siły po porodach, gdy osłabione nimi i bez sił na chodzenie do pracy, stają się na jakiś czas zależne. I często z tej zależności już nie potrafią wyjść… Sił dziewczyny życzę, i wsparcia w innych. I umiejętności wyplątywania się z sieci zależności. Nie musicie być z kimś, żeby być wartościowe. Nie musicie też dużo zarabiać by mieć wartość. To bzdury. Samotne matki mają nieocenioną wartość. I nikt ich wartości zaprzeczyć nie może – bo robią za dwoje, albo i za miliony. Bo dbają o życie kolejnych ludzi oddając swoje własne. A życie ludzkie ma najwyższą wartość – i tylko osobami, które cenią nasze życia, warto się otaczać. Innych należy z niego usuwać.
Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i niemowlę
Continue Reading

Czy ja w ogóle jeszcze JESTEM?

Nie pamiętam już, jaki miałam ulubiony kolor. Czy niebieski jak niebo, spokój i smutek? Czy ciemnoczerwony jak wino, w które często patrzyłam odwracając wzrok od życia? A może zielony jak trawa, w której tak bardzo lubię się cała topić? Czy jednak żółty jak słońce, w które teraz patrzę oślepiając zmysł wzroku, bo już nie wierzę moim oczom? I kieruję moje ciało spragnione ciepła do jego promieni, którym jako jedynym pozwalam się pieścić. Nie wiem już sama, czy jestem bardziej spragniona bliskości, czy jednak mocniej się jej boję. Niczego już zresztą nie jestem pewna (…)

Continue Reading

Spowita w bólach

Myślisz, że jesteś leniem. Czujesz się upokorzona swoim brakiem sił. Staczasz się z łóżka, żeby zrobić cokolwiek. Tylko obowiązki sprawiają, że na chwilę ogarnięta adrenaliną zbierasz się w sobie, by zaprowadzić dziecko do przedszkola/szkoły, pójść na uczelnię/do pracy/czy choćby do lekarza. Wszystko wydaje się takie trudne i stresogenne. (…)

Continue Reading

Pięknym za nadobne

I znów ta sama drama. Znów rządzący nie chcą nas słuchać, i gwałcą nas – nasze podstawowe prawo do godności, udowadniając nam, że nie mamy żadnego głosu, nawet jak wypruwamy nasze płuca krzykiem i wypluwamy nasze serce. Nikt nie lubi się ocknąć uświadamiając sobie, że jest tylko pionkiem w czyjejś grze. (…)

Continue Reading