Nikt nie ma prawa rządzić Twoim życiem

Czy ja w ogóle jeszcze JESTEM?
Nie pamiętam już, jaki miałam ulubiony kolor. Czy niebieski jak niebo, spokój i smutek? Czy ciemnoczerwony jak wino, w które często patrzyłam odwracając wzrok od życia? A może zielony jak trawa, w której tak bardzo lubię się cała topić? Czy jednak żółty jak słońce, w które teraz patrzę oślepiając zmysł wzroku, bo już nie wierzę moim oczom? I kieruję moje ciało spragnione ciepła do jego promieni, którym jako jedynym pozwalam się pieścić. Nie wiem już sama, czy jestem bardziej spragniona bliskości, czy jednak mocniej się jej boję. Niczego już zresztą nie jestem pewna (…)
Spowita w bólach
Myślisz, że jesteś leniem. Czujesz się upokorzona swoim brakiem sił. Staczasz się z łóżka, żeby zrobić cokolwiek. Tylko obowiązki sprawiają, że na chwilę ogarnięta adrenaliną zbierasz się w sobie, by zaprowadzić dziecko do przedszkola/szkoły, pójść na uczelnię/do pracy/czy choćby do lekarza. Wszystko wydaje się takie trudne i stresogenne. (…)
Pięknym za nadobne
I znów ta sama drama. Znów rządzący nie chcą nas słuchać, i gwałcą nas – nasze podstawowe prawo do godności, udowadniając nam, że nie mamy żadnego głosu, nawet jak wypruwamy nasze płuca krzykiem i wypluwamy nasze serce. Nikt nie lubi się ocknąć uświadamiając sobie, że jest tylko pionkiem w czyjejś grze. (…)