Ile złości w sobie mieści „grzeczna dziewczynka”

Od kilku lat zmagam się z bólem, i wiele razy słyszałam od różnych lekarzy, że może powinnam brać atydepresanty, bo miałam bardzo duży poziom kortyzolu po różnych traumatycznych tam historiach. I mimo, że wiem, że radzą mi to w dobrej wierze, gdy tak ciągle się słyszy, że ma się iść do psychiatry, to odechciewa się przyznawania do bólu i słabości. Szczególnie, że spróbowałam już niejednych antydepresantów, i na razie poza tyciem i sennością nie widziałam za wiele skutków, no może poza jszcze lekką olewką na to, co wokół. Kryję więc łzy, nie stękam, gdy boli noga, ręka, kręgosłup. Wstaję z łóżka, gdy nie mam sił wstawać. Robię zakupy/lekcje z dziećmi/wychodzę na spacer z psem/sprzątam chałupę/i pracuję. Żeby tylko inni nie poznali, że coś nie halo. (…)

Continue Reading

W imię mojego PSA

Mam 40 lat, a nie osiągnęłam dotąd niczego. I na nic już nie liczę. Pamiętam jak to było być traktowanym z szacunkiem. Gdy zaraz po tak zwanych „dobrych studiach” zdobyłam pierwszą tak zwaną dobrą pracę, w której chcąc być traktowana poważnie, starałam się postarzeć mocnym makijażem i strojem – obcasy, garsonki, kok i czerwona szminka. Pamiętam, jak bardzo byłam naiwna, że w tym świecie kreacji znajdę szczęście. (…)

Continue Reading

Matka – najstarszy zawód świata

Ależ to był nędzny żart primaaprilisowy! 😉 No gdzie ja nagle przestanę nawalać jakieś sentymentalne gnioty, albo wrzucać niestosowne memy? No gdzie? Jak mawia mój ex- „przecież ja nie umiem niczego innego!” Więc nie, żadnego bloga nie usuwam. To moje drugie ja, jak pisałam. To Glory Hole przeze mnie tutaj przemawia, i nie przestanie, póki jej starczy sił w gardle i w palcach.

Jest trochę osób, którym sprawia przyjemność, że nic nie znaczę. To dla nich czasem robię takie wpisy, żeby im było jeszcze przyjemniej, skoro karmią się smutkiem, to niech się nażrą. Ja go chętnie rozdaję na ulicy, i na papierze. Chociaż trochę się zmieniłam przez ostatnie lata. Bo teraz mam te osoby generalnie gdzieś, i ten ich głód do pastwienia się nad innymi. (…)

Continue Reading