Ich sierść jest przywykła do brudu

Jak wytłumaczyć tej suni, że nie wiesz, czy wrócisz jeszcze kiedyś wziąć ją na spacer? Że sam nie rozumiesz nawet, czemu aż tyle razy po nią wracałeś, upewnić się tylko, jak sobie radzi, a widząć jak ona się cieszy na twój widok, już tym nawet byłeś zmieszany. Ona patrzy znów na Ciebie tymi rozumnymi oczami, a jednak nie rozumie twoich słów. Jest tak naiwna, że aż ci szkoda zostawiać ją pod opieką innych. Ale wiesz, że z nią nie pojedziesz tam, gdzie marzysz. Nie zobaczysz tego, co zawsze chciałeś. I nie poznasz tych wszystkich ras, maści, wielkości, ani tych kościstych jak harty, ani tych puszystych, jak pudelki, czy choćby maltańczyki. Ani tych bardziej szczekliwych, ani tych mniej lękowych. Ale jednak gatunkowych. Nie to co ona. A ty chcesz spróbować wszystkich, by móc ocenić, jak wykwintny jest twój smak. Nie lubisz takich, których rodowód jest niepewny, a co dopiero takich jak ta suka – która nawet tego rodowodu nie posiada, bez przeszłości, którą mogłaby się pochwalić przed kimkolwiek. Jedzącą byle co z byle czyjej ręki. Bez adresówki nawet, bo nikt jej nigdy nie szuka, ani nikt nie zna do końca jej imienia, bo nikt jej nawet przecież nie nazwał. Nie ma możliwości pochwalenia się nią na żadnym wybiegu, ani wzięcia udziału w żadnym konkursie. Z taką wstyd nawet iść na spacer, a co dopiero umawiać się z innymi kumplami, którzy obnoszą się swoimi wysubimowanymi sukami, takimi jak dalmatynki, golden retriverki, czy saterki. Masz nadzieję, że ona przestanie czekać na ciebie pod tymi drzwiami, i zrozumie, że niktóre suki po prostu zostają bez swojego pana. Że ich pan nawet nigdy nie był ich, one tylko miały taką nadzieję…

Niektóre suki powinny po prosrtu wiedzieć, że nie wybiera się pana, który tylko niechcący na nie wpadł, i tylko przez przypadek je pogłaskał. A smaczki, które je dał, zostały mu przecież po innych sukach, i one się cieszyły z nich nawet jak były wywietrzałe. Niektóre suki bez sensu czekają pod czyimś domem, zamiast zająć się swoją dalszą tułaczką za upuszczonymi przez innych smaczkami. I polowaniem na promienie słońca i strumyki wody. Bo ich dom ma dach z nieba, a ich miejsce do spania znajduje się pod każdym krzakiem. Ich sierść jest przywykła do brudu, a skóra do braku dotyku. Więc po co skomlą o więcej…?

Photo by Yannis H on Unsplash

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.