Zawsze myślałam, że urodziłam się PO ŚWIĘTACH. Ale każdy dzień to jakieś święto. Zawsze jest co celebrować. A mój 27 grudnia to Dzień Miliona Świąt! 😀 Przytoczę te, które udało mi się ustalić. Może znacie więcej?
– Dzień Leczenia Kaca (…)
Zawsze myślałam, że urodziłam się PO ŚWIĘTACH. Ale każdy dzień to jakieś święto. Zawsze jest co celebrować. A mój 27 grudnia to Dzień Miliona Świąt! 😀 Przytoczę te, które udało mi się ustalić. Może znacie więcej?
– Dzień Leczenia Kaca (…)
Zazwyczaj to wszystko wygląda niewinnie. Myślisz, że z miłości tak cię chroni przed innymi. Tak odgradza od przyjaciół i rodziny. Tak ci pokazuje, jakim jesteś dla nich zerem. Gra przed innymi słodkiego i poukładanego, i tylko przed Tobą swoje prawdziwe oblicze. I myślisz, no bo dobry chłopak, nie chce pewnie innym pokazywać złych emocji. Tylko czemu akurat NA TOBIE się wyżywa? Czemu akurat TY to masz znosić? Czemu Ty akurat masz jemu podlegać? Jego słuchać, jemu wierzyć, jego wspierać? Czemu masz być jego prawdziwym wszechświatem? Po to, żeby potem było mu tak łatwo funkcjonować jako zajebistemu kolesiowi? A TY?! A TY GDZIE JESTEŚ?! (…)
Wstydzimy się tego, ale sami tego dążymy. Samouwielbienie prowadzi nas do samozagłady. Wszyscy jesteśmy dzisiaj samotni. Wszyscy jesteśmy narażeni na depresję. Widzimy w wolności szczęście, ale ta wolność nas tak naprawdę dobija: nie daje nam szczęścia, tylko samotność. Które tylko pozornie jest spełnieniem marzeń. Nie chcemy się poświęcam innym, budować relacji, tylko ciągle dbamy o samorozwój. I na co nam to? Na chuja nam nam to… Na chuja…
Kochana Wojowniczko!
Wiem, że się boisz. Wiem, że nic Cię nie pocieszy. Że nawet jak wygrasz z rakiem, a stracisz pierś to będziesz nosić całe życie to znamię strachu. Wiem, że przestajesz we mnie wierzyć, choć tak bardzo chcesz, żebym Ci pomógł. Wiem, że cierpisz nie tylko Ty, ale i Twój mąż, czy chłopak, Twoi rodzice, Twój brat i siostra. I Twoje dzieci… Że jak patrzysz na nie, to cierpisz najbardziej, bo wiesz, że one nawet nie zdają sobie sprawy w jak niebezpiecznej jesteś sytuacji. I one najbardziej wierzą, że przetrwasz. A Ty już czasem nie masz sił na nadzieję. I to Cię paraliżuje. Szczególnie, że dla dzieci musisz żyć! O siebie walczyć do końca! Ale Ty tracisz pewność siebie… Nawet jak przybierasz pozę wojowniczki, to masz już myśli, a co jeśli…
Pamiętaj, ja jestem i czekam na Ciebie, jak i na każdego. I chcę Ci dać siły przetrwania, ale czasem siła to za mało. Nie zrozumiesz nigdy do końca sensu tego wszystkiego. Ale uwierz, wszystko stanowi sensowną całość. Zawierz mi. Daj z siebie tak dużo jak potrafisz. I do końca walcz. Ale z miłością. Nie przestawaj nigdy kochać życia! Nie zarażaj innych czarnymi myślami. Życie i tak jest kruche i krótkie. Dopiero u mnie będzie Ci dobrze. Ale na razie jesteś na obozie przetrwania. To sprawdzian Twojej siły. I Twojej wiary i dobroci.
Boli mnie, że cierpisz. Uzbrój się w cierpliwość. Nawet jeśli stracisz swoje kobiece przymioty, to zawsze pozostaniesz kobietą. Pokazuj innym swoją delikatność i wrażliwość, a zrozumiesz, że piersi to tylko ciało – widmo, które prędzej czy później zniszczą jak nie choroba, to lata. Opieraj się na tym, co masz w środku, a nie na zewnątrz. Uwierz, że inni docenią tylko to co dajesz ze swojego wnętrza, a nie to, co eksponujesz na zewnątrz.
Twoja siła tkwi w Tobie, a nie w Twoich piersiach.
Pamiętaj, że jesteś częścią całości wszystkiego, a nie wszystkim. I że każda część ma swoją rolę. I nikt nie chce Cię zniszczyć, ani doświadczyć tym co złe za karę. Bądź dzielna, mimo że nie rozumiesz, DLACZEGO WŁAŚNIE TY! Wiem, że nie pogodzisz się z tym nigdy do końca. Ale pamiętaj, że każdy niesie jakiś krzyż. A ja widzę, kto oszukuje sam siebie, i innych, próbując zmniejszyć swój ciężar, a kto pomaga innym nieść ich krzyże, mimo własnego obciążenia.
Cierpienie jest po coś. Kiedyś to zrozumiesz. Nawet jeśli trudno uwierzyć, że WSZYSTKO, NAWET TO, ma jakiś sens…
Twoja Nadzieja.
Photo by Victoria Strukovskaya on Unsplash
Bliskość fizyczna to często jedynie zetknięcie ciał. Ale prawdziwą bliskość czujesz dopiero, gdy rozbierzesz swoje myśli i roznegliżujesz lęki, i gdy sam dotkniesz czyichś ciemnych stron oraz podejmiesz się próby nadania im koloru. To jest doznanie metafizyczne. Nie każdy chce próbować. Niektórzy wolą pozostać na powierzchni doznań. Gdy skorupa spotyka tylko skorupę.
Photo by Toa Heftiba on Unsplash
Jeżeli nie możesz się pogodzić z tym, że ktoś odszedł, to znaczy, że ten ktoś naprawdę nie odszedł… Nawet jak nie ma tego kogoś obok Ciebie, to jest ciągle w Tobie. Bo jak ktoś jest ważny w Twoim życiu, to pozostaje w nim na zawsze. I nigdy nie umrze… Nigdy.😔💙
Brakuje nam ciepła tej osoby. Jej energii. Jej słów. Jej dotyku. Jej spojrzenia… Bo taka osoba obok daje nam siebie, a ta ze wspomnienia przypomina, jak bardzo nam tego co było brakuje. I zawsze już będzie brakować…
I to co ją definiuje po jej odejściu to jej brak. Nieuzupełnialna pusta forma. O którą potykamy się swoimi pragnieniami jej uzupełniania. Które już nie jest możliwe. BRAK JEST OBECNOŚCIĄ. Najbardziej dotkliwym wyrazem czyjejś obecności w nas.
Photo by Timothy Paul Smith on Unsplash
Łapiesz się na tym, że chcesz do niej zadzwonić. Jak zawsze, gdy były jakieś święta. Albo wtedy, gdy czujesz chujową samotność, rozpuszczoną w cichej pustce, z pułapki której wyciągał Cię jej głos. I wtedy, gdy masz jakikolwiek problem.
Każdy ma swoje potrzeby seksualne. Tylko że nie każdego łatwo rozwiążesz, rozepniesz i rozpakujesz z ubrań, szalików, kurtek i różnych myśli, tęsknot i żalów. Obaw i nadziei. Niektórzy chcą tylko o kimś zapomnieć. Inni chcą znaleźć kogoś idealnego. Jeszcze inni chcą się dowartościować i udowodnić sobie, czy innym, że potrafią zdobyć kogoś. A jeszcze inni po prostu chcą się pozbyć napięcia seksualnego bez większego rozkminiania z kim, i bez żadnych oczekiwań i zobowiązań (…)
Podałam dzieciakom zupę owocową.
Moje najmłodsze dziecię zjadło dwie łyżki, i jęknęło:
– Oj, mamo… Ja nie chcę tej zieleniny! Ja wolę jakieś mięso!
Photo by Hal Gatewood on Unsplash