Wiem, że się boisz

piersi

Kochana Wojowniczko!

Wiem, że się boisz. Wiem, że nic Cię nie pocieszy. Że nawet jak wygrasz z rakiem, a  stracisz pierś to będziesz nosić całe życie to znamię strachu. Wiem, że przestajesz we mnie wierzyć, choć tak bardzo chcesz, żebym Ci pomógł. Wiem, że cierpisz nie tylko Ty, ale i Twój mąż, czy chłopak, Twoi rodzice, Twój brat i siostra. I Twoje dzieci…  Że jak patrzysz na nie, to cierpisz najbardziej, bo wiesz, że one nawet nie zdają sobie sprawy w jak niebezpiecznej jesteś sytuacji. I one najbardziej wierzą, że przetrwasz. A Ty już czasem nie masz sił na nadzieję. I to Cię paraliżuje. Szczególnie, że dla dzieci musisz żyć! O siebie walczyć do końca! Ale Ty tracisz pewność siebie… Nawet jak przybierasz pozę wojowniczki, to masz już myśli, a co jeśli… 

Pamiętaj, ja jestem i czekam na Ciebie, jak i na każdego. I chcę Ci dać siły przetrwania, ale czasem siła to za mało. Nie zrozumiesz nigdy do końca sensu tego wszystkiego. Ale uwierz, wszystko stanowi sensowną całość. Zawierz mi. Daj z siebie tak dużo jak potrafisz. I do końca walcz. Ale z miłością. Nie przestawaj nigdy kochać życia! Nie zarażaj innych czarnymi myślami. Życie i tak jest kruche i krótkie. Dopiero u mnie będzie Ci dobrze. Ale na razie jesteś na obozie przetrwania. To sprawdzian Twojej siły. I Twojej wiary i dobroci.

Boli mnie, że cierpisz. Uzbrój się w cierpliwość. Nawet jeśli stracisz swoje kobiece przymioty, to zawsze pozostaniesz kobietą. Pokazuj innym swoją delikatność i wrażliwość, a zrozumiesz, że piersi to tylko ciało – widmo, które prędzej czy później zniszczą jak nie choroba, to lata. Opieraj się na tym, co masz w środku, a nie na zewnątrz. Uwierz, że inni docenią tylko to co dajesz ze swojego wnętrza, a nie to, co eksponujesz na zewnątrz. 

Twoja siła tkwi w Tobie, a nie w Twoich piersiach. 

Pamiętaj, że jesteś częścią całości wszystkiego, a nie wszystkim. I że każda część ma swoją rolę. I nikt nie chce Cię zniszczyć, ani doświadczyć tym co złe za karę. Bądź dzielna, mimo że nie rozumiesz, DLACZEGO WŁAŚNIE TY! Wiem, że nie pogodzisz się z tym nigdy do końca. Ale pamiętaj, że każdy niesie jakiś krzyż. A ja widzę, kto oszukuje sam siebie, i innych, próbując zmniejszyć swój ciężar, a kto pomaga innym nieść ich krzyże, mimo własnego obciążenia. 

Cierpienie jest po coś. Kiedyś to zrozumiesz. Nawet jeśli trudno uwierzyć, że WSZYSTKO, NAWET TO, ma jakiś sens…

Twoja Nadzieja.

Photo by Victoria Strukovskaya on Unsplash

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.