Niedonoszone marzenia

„Jej rozpacz była krzykliwa, a krzyk rozpaczliwy. Po każdym cicho krzyczącym słowie łapała głośno i łapczywie oddech, jakby mogło go jej zabraknąć. Jakby miało się skończyć jej powietrze nie dając jej dokończyć połamanego w swej niepewności zdania. Pragnęła wypowiedzieć to co niewypowiedziane, a bolące, uwięzione gdzieś w klatce piersiowej pomiędzy drugim a trzecim żebrem. Tylko nie miała sił. Konała krztusząc się swoją niewypowiadalną prawdą. Niedokończonymi życzeniami spełnienia marzeń właściwych każdej kobiecie. Niedonoszonym do celu pragnieniem szczęścia. Spłukanym jej własną krwią i łzami. Niedonoszoną ciążą… „

(Fragment „Nieistniejącej Książki”)

Continue Reading

Dlaczego samotność najbardziej odczuwa się w ŚWIĘTA

Lepiej marzyć niż trawić marzenia na byle kogo. Lepiej być samotnemu samemu niż samotnemu obok kogoś. Nawet w święta.

Schematy są po to, by działała jakaś całość w przepracowany sposób. Musimy się w nich poddać pewnej określonej roli. I nie buntować, by nie doprowadzać do anarchii politycznej, społecznej, czy domowej. Ale schematy można łamać. Powinno się nawet.

Continue Reading

Nie przestawajmy wierzyć w Świętego Mikołaja!

Photo by Caroline Hernandez on Unsplash

Miałam siedem lat, gdy spytałam mamy, czy to prawda, że nie ma Świętego Mikołaja, bo tak mi jakaś koleżanka powiedziała. Przytaknęła, patrząc mi współczująco w oczy. Ja tego wcale nie chciałam usłyszeć. Ja pragnęłam jej zaprzeczenia. Poczułam się okrutnie rozczarowana, i dziwnie samotna. Mam wrażenie, że stałam się wtedy dorosła, wyzbyta złudzeń, rozumiejąca, że odpowiedzialność dawania radości spoczywa na ludziach, a nie Świętym Mikołaju z jakiejś zaczarowanej krainy. (…)

Continue Reading