Nie trzeba się na czymś znać, żeby coś zrozumieć. Chociażby SERCEM. Znając reżyserkę Joannę Czajkowską z jej poprzednich spektakli, spodziewałam się intelektualnych wyzwań – z filozoficznych oraz psychologicznych rozważań. I nie pomyliłam się. Zrozumiałam jej przesłanie co prawda nie poprzez przestudiowanie filozofii wschodu – bo tę znam jedynie pobieżnie, ale przede wszystkim poprzez emocje (…)
Rozwichrzone MYŚLI i SŁOWA
Pewnie myślisz, że uciekły od Ciebie na zawsze. A ja je tylko chowam i uciszam, żeby nie weszły ci na głowę, i nie przeładowały Ciebie niepokojem, że z niej nie zlezą. Bo są tak niepokorne i oszalałe. Rozbiegane i łapczywe. I okropnie klejące (…)
Mamba czy Miłość? Oto jest pytanie!
– Mamo, co byś wybrała: mambę, czy miłość? Bo ja sama naprawdę nie wiem, co jest lepsze!
Ja tam jednak zdecydowanie widzę, że ona przechyla się na stronę cuksów 😉
Photo by Patrick Fore on Unsplash
Wyłam się!
Zazwyczaj to wszystko wygląda niewinnie. Myślisz, że z miłości tak cię chroni przed innymi. Tak odgradza od przyjaciół i rodziny. Tak ci pokazuje, jakim jesteś dla nich zerem. Gra przed innymi słodkiego i poukładanego, i tylko przed Tobą swoje prawdziwe oblicze. I myślisz, no bo dobry chłopak, nie chce pewnie innym pokazywać złych emocji. Tylko czemu akurat NA TOBIE się wyżywa? Czemu akurat TY to masz znosić? Czemu Ty akurat masz jemu podlegać? Jego słuchać, jemu wierzyć, jego wspierać? Czemu masz być jego prawdziwym wszechświatem? Po to, żeby potem było mu tak łatwo funkcjonować jako zajebistemu kolesiowi? A TY?! A TY GDZIE JESTEŚ?! (…)
Sos KRUSKAWKOWY
– Zgadnij, mamo, co mieliśmy dzisiaj w przedszkolu na obiad! Ale tylko drugie danie, bo nazwa zupy jest za ciężka 😉
– Hmmm… Kotlet schabowy!
– Nie!
– Spaggetti!
– Tak!!! Ale z jakim sosem!?
– Pomidorowym!
– Nie! Nie zgadniesz nigdy! – wyraźnie się ucieszyła, że ma tak trudną zagadkę, więc odpuściłam zgadywanie.
– No to się poddaję.
– Z KRUSKAWKOWYYYYM!
Nie dziwię się, że nazwa zupy jest dla niej za ciężka… 😆
Photo by Gabby Orcutt on Unsplash
Ochłapy miłości
To będzie bardzo słaby wiersz,
tak jak wszystko co sentymentalne.
O tym jak zbieram obcinki od Twoich paznokci z ziemi,
i próbuję zrekonstruować z nich strzępy twoich dłoni,
żeby się nimi przytulić i nimi podnieść (…)
Kac
Leżę zdechnięta, bo leżeć muszę.
Na nic już więcej dziś nie zasłużę.
Chce mi się PIĆ! A nogą nie ruszę,
Chcę CISZY! Ale huku nie zgłuszę.
Głowa mnie boli, pamięć pierdoli,
mój kac czcigodny się nie certoli.
🙂
Tysiące rozsypanych kawałków
Moje serce rozbiło się o kamienną posadzkę na tysiące kawałków. Nie wiedziałam, że jest ze szkła. Dopiero to zrozumiałam, gdy zobaczyłam je takie rozsypane w niemożliwych do posklejania kawałkach szkła. Starałam się je pozbierać, ale tylko poraniłam swoje dłonie. Nie wiem co teraz robić. Patrzę na nie takie rozrzucone po ziemi, i boli mnie miejsce, w którym kiedyś było całe serce. Tak bardzo mnie ściska coś w klatce piersiowej. Nie wiedziałam, że jak czegoś nie ma, to tak może boleć.
Photo by freestocks.org on Unsplash
Serce na półce
Codziennie sprawdzam, czy nie podrzuciłeś mi mojego serca na wycieraczkę pod moje drzwi. Bo nieopatrznie zostawiłam je na Twojej półce w przedpokoju. Ono dobrze się wtapia w Twoje otoczenie, dlatego go pewnie nie zauważyłeś. Nie chcę prosić, żebyś mi je oddał, bo ono nie ruszy bez Ciebie. I nie pasuje do smutnego wystroju mojego mieszkania, ani do mojego nieżywego nastroju. Ja bym chciała je z powrotem wsadzić na miejsce u Ciebie. I tam odpocząć, i wreszcie móc spokojnie oddychać, z nadzieją, że przeżyję kolejny dzień bez przymusu ruszania ciałem bez bijącego serca w klatce piersiowej (…)
Miłość pod choinką
– Czemu płaczesz, mamooo?
– A nie ważne. Nie martw się.
– Ale, powiedz? Za dużo prezentów chcę od Mikołaja?
– No trochę za dużo 🙂 Ale tym się aż tak nie martwię. Bardziej tym, że nie wiem, czy sama coś dostanę pod choinkę.
– Och, mamooo. No przecież dostaniesz!
– Tak? – zaciekawiła mnie ta jej pewność siebie – a co dostanę?
– No przecież MIŁOŚĆ! To taaaaki duuuuży prezent!!!
Photo by Roberto Nickson on Unsplash