Kultura powinna przeciwdziałać samotności i być DLA KAŻDEGO

W październiku odbył się Kongres Kultury Pomorskiej w Gdańsku i Wejherowie (organizator: Gazeta Świętojańska, gośćmi było m.in Goyki 3 Art Inkubator), który objął patronat nad moimi Dyskusjami BEZ TABU, na którym rozważano rolę kultury w dzisiejszym świecie. Miałam trochę przemyśleń na ten temat, i nie chcę żeby zostały jedynie na moim dysku twardym, więc wrzucę to tutaj mimo świadomości, że mało kto to przeczyta do końca, jak to bywa z przydługimi testami, napisanymi na dodatek przez mało znaczącą osobę, która bardziej zwraca uwagę ludzi swoimi memami, niż tym co pisze, czy mówi (…)

Continue Reading

Próbuję się wyleczyć z Ciebie…

 

Słynę z zakochań. Najlepiej w obiektach niedostępnych, dalekich, nierealnych. Tym razem zakochałam się w Jakubie Skorupa. No po prostu złapał mnie ten chłopak za serce. Bo ja tak mam zazwyczaj, że jak się zakocham, to ktoś mnie łapie tylko za serce, a nie za cycki (damn it!).  A ten mnie złapał tak zgrabnie za serce tymi swoimi wyznaniami, tymi zdaniami składanymi z uczuć, poszarpanych emocji, najgłębszych refleksji. Mimo wyczuwalnej nieśmiałości i skrytości uczuć, miał na szczęście na tyle odwagi, by wyjść z tym wszystkim co posiada do ludzi. Do ludzi, którzy dzisiaj kpią przecież z uczuć, z bycia słabym, z marzeń, z oddania innym, z wierności. Z miłości… A Jakub daje nam całą swoją wrażliwość na tacy, polewa ostrymi sosami, przyprawia solą i pieprzem. Żeby inni mogli go sobie schrupać. I wypluć co się im nie podoba, a strawić to, co im zasmakuje. I mam wrażenie, że nie ma w sobie ten chłopak ani chęci, ani siły, przebijania się łokciami przez tłumy. Stąd też włączył mi się kurva ofkors istynkt macierzyński! Więc mam ochotę aż krzyczeć za niego: „HAAALO!” Chłopcu temu utorować pragnę drogę do sceny!! Dajcie mu na nią wejść! Dajcie mu pokazać, co potrafi! A potrafi chłopak, i to jak potrafi! Wzruszyć, wyszarpać, wyciągnąć jak trupa z szafy te wszystkie emocje nawet najbardziej skrywane, całkiem zapomniane albo nieuświadomione. I wyznania miłosne czyni takie cudowne, nikt nie powie, że żałosne, choć przecież odepchnięta miłość z natury jest żałosna. Ale w jego ustach brzmią te wyznania tak pięknie, i nie natarczywie. I bez nienawiści, i z pogodzeniem losu, że odebrał mu coś, co chciał chłopak przeżyć. Ale zamiast tej kobiety mam wrażenie, że została mu tylko piosenka… (…)

Continue Reading

Pełnia księżyca

Czy kogoś BOLI DZISIAJ GŁOWA?? Mnie tak nawalała, że myślałam, że się porzygam… Aż doczytałam, że to norma w czasie PEŁNI KSIĘŻYCA. Serio?? Też tak macie? Bo ja nigdy w to nie wierzyłąm… Albo jakieś problemy ze snem??
Dzisiaj nad ranem nie mogłam spać i sobie pisałam jakieś moje dyrdymały aż do 5 rano, bo nawet na mnie wpływa moje wodolejstwo usypiająco 😅 A nie jestem z tych, co nie mogą spać. Raczej właśnie z tych co lubią się bawić w hibernacje, i stany emocjonalne zamienia na chęć ich uśpienia… Przesypianie sytuacji stresujących, przesypianie imprez, przesypianie spotkań rodzinnych, to stała się moja specjalność. Wykonuję jedynie obowiązki związane ze zobowiązaniami pracowymi, społecznymi i systemowymi. Na rodzinne i koleżeńskie brakuje mi już sił.
No nic, ból głowy i chęć porzygania się z bólu już mi mija. Oby minęła już ta cholerna pełnia… 😉
Continue Reading

MAM DOŚĆ bycia niewystarczającą dla innych

Bloga zakładałam z myślą, że pewnie jakieś kika osób zrozumie moje przesłanie. Ale znalazło się tu więcej niż kilka, i serio ludzie, cieszę się, że czujecie ten klimat 😉 OGROMNIE DZIĘKUJĘ WAM, że się nie baliście tu wejść, albo czegoś zalajkować. Ten blog to był mój bunt wobec wymogów społecznych stawianych „Matkom Polkom”. Wobec przymusu bycia idealną. Mam dość ludzi, którzy się wstydzą coś polubić, nawet gdy to coś lubią, „bo niewypada”… I najgorsze, że często ludzie też nie tyko nie lajkują takich blogów, ale w ogóle unikają wchodzenia w relacje – przyjacielskie, albo jeszcze bliższe, z kimś, kto tych wymogów społecznych nie spełnia… Kto jest zbyt ekstrawertyczny. Kto jest zbyt odważny w swoim odchodzeniu od społecznych założeń wtapiania się w tło malowane przez kapitalistyczne ideały. (…)

Continue Reading

Szczegóły mojej nieobecności

Szukam sposobów, by zapomnieć o tobie już od tak dawna. Wymazałam cię ze wszystkich zdjęć gumką od ołówka. Usunęłam wszystkie ślady po tobie z mojego mieszkania. Zmieniłam nawet ustawienie mebli, żeby nie wspominać, jak leżałam z tobą na łóżku pod ścianą. Przesunęłam je teraz na środek salou. A stół ustawiłam pod oknem, żeby inaczej padało na niego światło, gdy jem sama śniadania. Żeby na miejscu twojego talerza był teraz tylko cień, na którym stawiam dla niepoznaki cukiernicę, a obok niej serwetnik.

Wyprałam po sto razy pościel i ręczniki, na których ciągle znajdowałam ślady twojego zapachu. Odciski twoich palców wytarłam starannie ściereczką z mikrofibry ze wszystkich przedmiotów, z lodówki, ze zmywarki, z płyty indukcyjnej.
Myślę o Tobie więcej niż myślałabym, gdybyś był obok. Zastanawiam się nad każdą chwilą dnia, co możesz teraz robić zamiast myśleć o tym, co robić z każdą chwilą mojego dnia…
A dla ciebie szczegóły mojej nieobecności nie są ważne. Liczysz pewnie na to, że zapomniałam te wszystkie słowa, którymi chwytałeś moją wrażliwość jak w siatkę na motyle. Nadal widzę twoje ślady nawet w tym, co wymazane i wytarte, bo mój wzrok domaga się ich powrotu na swoje miejsce. I gdy zamykam oczy, widzę cię nawet lepiej niż z bliska. I tak wyraźnie słyszę twój głos. Od którego nadal przechodzą mnie ciarki…

Jak można wyrzucić coś z pamięci, gdy wyszukując to, co powinnam zapomnieć, tym bardziej uczę się tego na pamięć? Przyglądam się wspomnieniom jak zdjęciom, których wcale nie chcę podrzeć. Jak zdjęciom, do których pozowania znów chciałabym się przenieść i usiąść obok Ciebie, by uśmiechnąć się do aparatu. Tak dawno nie siedziałam obok ciebie. Tak dawno się nie uśmiechałam…

Photo by Kinga Howard on Unsplash

Continue Reading

Pierdolę, nigdzie dalej nie idę!

Continue Reading

„JESTEŚ S*KĄ, DZI*KĄ… JESTEŚ KU*WĄ…”

No dobra, kochanieńcy? Jakimi wyzwiskami najczęściej nazywają Was Wasi toksyczni byli/a może i teraźniejsi partnerzy/partnerki? Wyzwiskami i epitetami. Może jak ktoś to przeczyta, to zorientuje się, że żyje w toksynach, bo tak tylko wspomnę, że nie każdy wie, że nie wolno trwać w związku, ani nawet w relacji jakiejkolwiek, związanej chociażby z ustalaniem opieki nad dziećmi z kimś, kto nas gnoi. Ja znam takie zwroty: „Jesteś toksyczna/popie*dolona/psychiczna/musisz się leczyć/bierz lepsze leki/powtarzam ci, lecz się/jesteś śmierdzącym leniem/niczego nie ogarniasz/przez ciebie coś się stało/przez ciebie coś się stanie/przez ciebie wszystko co złe/jesteś poje*ana/żenująca/nieogarnięta/szurnięta… JESTEŚ S*KĄ, DZI*KĄ… JESTEŚ KU*WĄ…” (…)

Continue Reading

Znajdę sobie wreszcie miejsce

Ostrzegam, że to odjechany w smutek tekst, ale chcę ukazać na przekór tematowi taką myśl, że nawet jeśli się kogoś utraciło w tym życiu, to jeszcze jest jakieś POTEM. Pachnące kwiatami, pachnące nadzieją… Kiedyś nad wszystkim będą szumiały tylko wierzby, wtedy gdy już nie będzie nas roznosić żadna tęsknota…

Nie widziałam cię już dwa lata. Ale wspominam cię codziennie. Nie mówię już nikomu o tym, jak bardzo tęsknię za tobą, żeby znów nie słyszeć porad zamiast słów zrozumienia, gdzie to ja nie powinnam się udać na terapię i najlepiej jeszcze od razu po tabletki na zapomnienie i odczulenie. Nie chcę już więcej słyszeć, że „powinnam już dawno o tobie zapomnieć”, „iść do przodu”, „poszukać kogoś lepszego”. Bo nie chcę szukać już miłości, skoro już ją znalazłam. Nawet jeśli ty jej nie odwzajemniłeś… Bo miłość to nie garnki, które można wymienić, gdy się przypalą lub przedziurawią. Lepiej jest mi kochać ciebie nawet z daleka od ciebie, niż wcale. Jedyne co chcę teraz, to znaleźć to miejsce, w którym myślę, że kiedyś mnie odwiedzisz. A może i w nim zamieszkasz… Chcę w to wierzyć, bo tylko to trzyma mnie przy nadziei, że warto kochać mimo wszystko. I mimo wszystkim – tym sprzeczającym się z moim chorym i irracjonalnym romantyzmem. (…)

Continue Reading

Czy tam gdzie jesteś spadają takie same gwiazdy?

Nie szukaliśmy siebie wcale, a jednak się odnaleźliśmy. Szłam z kubkiem kawy z Costa Coffee, gdy ty stanąłeś na mojej drodze za rogiem kiosku pomiędzy Domami Centrum. Trzymałeś w ręku gazetę i patrzyłeś w swoje buty jakbyś próbował znaleźć w nich siłę na poruszenie nogami. Jakie to niemądre z naszej strony, że szukamy powodów do chodzenia w przedmiotach, do których posiadania też przecież musimy dużo się nachodzić. (…)

Continue Reading

Nie ważne z jakiego tarasu

Bawiła się własnymi włosami kręcąc je na palcach, czasem tylko odrywając je od nich, by naciągnąć mocniej swoją krótką spódniczkę na nogi, bo zdawała sobie sprawę, że nie zasłania ona za wiele. To nie ten typ osoby, który umie coś ukryć, nawet gdy się mocno o to stara. Cały czas intensywnie wpatrywała się we mnie. Chyba chciała poczuć, czy jak patrzę na jej loki boję się, że mnie tak samo będzie owijać wokół swoich palców. Nie sądziłem, że po tylu latach znów będę miał problem z zapadaniem się w czyjeś oczy. Bałem się ich głębi, bo z nich chyba nie ma wyjścia. Więc zwróciłem wzrok ku ziemi, a ona widząc, że gubię z nią kontakt, dała mi swobodę i sama skierowała oczy ku niebu. Po krótkiej ciszy, w czasie której próbowałem ją zrozumieć bez słów i spojrzeń, wykrzyczała:
„Patrz! Spadająca gwiazda!” (…)
Continue Reading