Tracę łzy i słowa…

Przez antydepresanty tracę łzy i słowa… Czuję, że tkwią one gdzieś we mnie, ale tak ciężko jest mi je wydobyć. Wychodzą ze mnie tylko zdania proste, bez zagłębień w otchłań doznań, od których się odłączyłam poprzez leki, żeby przy okazji przestać czuć ból. Rozumiem już osoby, które mówiły, że nie są sobą, gdy biorą antydepresanty. Nawet jeśli czuję za mocno, i płaczę za dużo, i cieszę się też mocniej niż wypada, gdy znajdę i do tego powód, to nie chcę dążyć do odebrania mi tych doznań.
Wolę być wariatką niż mimozą. Wolę czuć wyraźnie ból i umieć go opisywać z różnych jego stron, niż tę cholerną pustkę, na którą szkoda słów. Bo nie jest ona warta przeżyć ani opisów. A tym bardziej wierszy na nią szkoda. Bo z poezją ma niewiele wspólnego…
Photo by Alex Durynin on Unsplash
Continue Reading

Wyznanie WARIATKI

Kilka lat temu, niedługo po moim rozwodzie, kiedy zostałam ze swoją gromadką dzieci sama, nie dawałam rady połączyć pracy z ich opieką (biedaki spędzały po 10 godzin w przedszkolu i szkole, bo czekały na mnie aż wrócę z pracy). Nie miałam czasu na myślenie, co robić, i wtedy się rozsypałam.  Nagle rozwaliły mnie bóle mięśni i stawów. Trafiłam do szpitala reumatologicznego. (…)

Continue Reading

Wróciłam do łez

A więc wróciłam do łez. Nawet nie sądziłam, że będę tak tęsknić za nimi. Z nimi jest o niebo lepiej. I jakoś tak prawdziwiej. I lżej. Patrzyłam na siebie ostatnio jak na oddzieloną od dotychczasowej mnie. Jakbym stała gdzieś obok i się sobie przyglądała. Brałam pigułkę na bóle egzystencjalne codziennie rano, popijałam kawą, i czekałam co dalej. Czy naprawdę przestanę boleć? Czy naprawdę nie będę już cierpieć? (…)

Continue Reading

Pozwólcie nam CZUĆ. Pozwólcie nam MÓWIĆ.

Czemu pomaganie przestało być piękne? Czemu wolimy kupić sobie fancy kawę z mlekiem sojowym lub kokosowym na potrzeby pochwalenia się tym faktem na Instagramie, zamiast jedzenia dla głodnych? Wiem, że pomaganie osobom na ulicy, którzy nie pracują i żerują na innych, jest bezsensowne. Nie powinno się pomagać w głupi sposób, bo to tylko zaostrza problem ubóstwa. Nie łatać dziury łatą, tylko dać uszyć komuś kto zna się na szyciu, nowe spodnie. Bo łaty mają to do siebie, że nie są wytrzymałe. Należy systemowo podejść do problemu, i tutaj włącza się rola rządzących. A czy my możemy naszym rządzącym w jakimkolwiek stopniu ufać? (…)
Continue Reading

Nie przestawajmy wierzyć w Świętego Mikołaja!

Photo by Caroline Hernandez on Unsplash

Miałam siedem lat, gdy spytałam mamy, czy to prawda, że nie ma Świętego Mikołaja, bo tak mi jakaś koleżanka powiedziała. Przytaknęła, patrząc mi współczująco w oczy. Ja tego wcale nie chciałam usłyszeć. Ja pragnęłam jej zaprzeczenia. Poczułam się okrutnie rozczarowana, i dziwnie samotna. Mam wrażenie, że stałam się wtedy dorosła, wyzbyta złudzeń, rozumiejąca, że odpowiedzialność dawania radości spoczywa na ludziach, a nie Świętym Mikołaju z jakiejś zaczarowanej krainy. (…)

Continue Reading