List do Prezydenta Dudy od takiej tam Matki Polki

lekarze

Szanowny Panie Prezydencie!

Zacznę od tego, że naprawdę Panu współczuję, że jest Pan tylko pionkiem w grze. Bo to oznacza, że nie jest Pan traktowany jako cel, tylko jako środek. Czyli nie jak podmiot, tylko przedmiot. Straszne, naprawdę straszne. I że nie czuje Pan się na siłach by naprawdę rządzić, mimo że ma Pan do tego pełne prawo. To okropne być aż tak zmanipulowanym jak Pan. I wiem, że pewnie, jeśli by się Pan zbuntował, i działał w zgodzie z własnym sumieniem, to zamieniono by pewnie Pana na inny, bardziej posłuszny model. Ale obiecuję, że jeśli Pan prawdziwie odda się społeczeństwu, to społeczeństwo to doceni. Prędzej czy później… Ale na pewno na kartach historii stałby się Pan bohaterem, jeśli postawiłby się Pan temu co złe. Manipulanctwo ma krótkie nogi, ale niesie spustoszenie. Spójrzmy choćby na Hitlera. Wszyscy wiemy dzisiaj, że jego sposób mówienia i jego charyzma wpłynęła na zaślepienie ogromu ludzi, i dziś tylko psychopaci popierają to, co on głosił. Czasem po prostu trzeba dystansu i upłynięcia pewnego czasu by dostrzec, to co złe za zabiegami psychopatycznymi, wypływającymi z intencji wyzbytych wrażliwości na ludzi. Więc czy chce Pan być kiedyś oceniony jako tchórz i poddany manipulacjom kaleka emocjonalny? Czy jako bohater? Nie tylko przez ludzi, ale i przez Boga (…)

Nie powiem Panu co dokładnie ma Pan zmieniać w polityce, bo niestety na tym się nie znam. Znam się tylko na podstawach etyki. Na których to też każdy polityk powinien nie tylko się znać, ale i na nich opierać. No i właśnie chciałabym Pana prosić o to, by postępował Pan etycznie. Ja wiem, to się nie mieści w głowie możnowładców, by słuchać takich tam Matek, kurwa, Polek. Ale może jednak trafię w Pana serce, bo w tym się specjalizuję. Błagam! Proszę na nas spojrzeć jak na ludzi! Nie jak na podmioty głosujące. Ale podmioty w ogóle. Nie chcę być przekupywana jakimiś datkami po to, żebym na kogoś głosowała. Ja chcę się czuć zaopiekowana. Bezpieczna. Nie zmanipulowana, ale objęta troską. Nie wyśmiana i złapana w garść, a zachęcona dokonaniami władzy do trwania przy niej. Nie zaślepiona i ogłuszona, a oświecona i pouczona. Chciałabym, żeby ktoś mi wytłumaczył, dlaczego coś się dzieje, a nie uspokojona, że wszystko jest i będzie dobrze. Bo nie jestem dzieckiem! Chociaż nawet i dziecko należy uświadamiać, a nie ciągle chować przed nim prawdę o fajnych rzeczach, jak na przykład o prezentach, że są od Świętego Mikołaja, ale i o strasznych, jak nieuchronność śmierci każdego z nas. Że tak, wszyscy umrzemy, a jedyne co możemy robić to DBAĆ O NASZE ZDROWIE. Coś, czego Pan tak jakby nie chciał zauważyć… A zdrowie samo nie przychodzi, i każdy z nas w końcu choruje. Wtedy dopiero obudzi się Pan z letargu, jak sam Pan wpadnie w dołek, na którego wykopanie Pan pozwala… A prezenty nie spadają z nieba wraz ze Świętym Mikołajem i reniferami. My chcemy dostawać prezenty, ale jeśli „Świętego Mikołaja” na to nie stać, to ucieszymy się też z mniejszych zabawek, tylko niech nam ktoś to wytłumaczy, że nasze finanse nam na coś nie pozwalają. A nie te finans lokuje w reklamie własnego ugrupowania…

I jak zachoruje nam dziadek, to chcemy, żeby lekarze go uzdrowili, a nie przyjęli rok po tym jak ich potrzebuje, bo tak długa jest kolejka, a potem nie wykonali mu odpowiedniej diagnostyki i nie zastosowali leczenia, tylko uśpili czujność, bo NIE MOGĄ I NIE MAJĄ JAK POSTĄPIĆ INACZEJ… Proszę nie mówić, że ten schorowany dziadek może pójść przecież wtedy prywatnie do lekarza, bo dostał od łaskawców trzynastą emeryturę, bo to tak nie działa! On powinien zostać zdiagnozowany w szpitalu, tam gdzie jest odpowiednia aparatura, a nie u jakiegoś Pana Doktora w jego domu, który przyjmuje prywatnie, bo nie opłaca mu się pracować w szpitalu. A w tym domu może najwyżej wróżyć z fusów, bo nie ma odpowiedniej aparatury ani laboratorium.

Mam wrażenie, że Pana rząd zrobił ostatnio ze społeczeństwa skończonych idiotów. A to raczej nie jest objaw szacunku ani troski. Że jedyne o co dbacie, to nie społeczeństwo, a o liczbę głosów na Was oddaną. I to, że połowa społeczeństwa czuje się GORSZYM SORTEM, a matki polki, kurwami, to też dzięki Wam. Czemu? Czemu traktujecie nas jak Żydów w czasie drugiej wojny światowej traktowali hitlerowcy? Czemu zależy Wam na władzy, a nie na tym by sprawować ją godnie? Czemu zależy Wam na zaszczytach osiąganych w zupełnie nie zaszczytny sposób? Proszę pomóc, byśmy przestali czuć się poniżani! Byśmy nie musieli błagać o podstawowe prawo do życia, godności i ochrony naszego zdrowia. Proszę nie uzdrawiać ekonomii w manipulacyjny sposób, a CZYSTY!

Szczerze, jak słucham Pana przemów, to mi Pana szkoda. Podobnie jak mi szkoda marketingowców, którzy sprzedają produkty, w które najczęściej nie wierzą. Bo wiem, że dzisiejszy świat jest zakłamany. I wygrywają ci, którzy potrafią pokazać najlepsze sztuczki, a nie ci, którzy realnie robią dobre rzeczy. Ci drudzy bowiem zazwyczaj nie marnują czasu na te chuje muje, na robienie piany z mydła i przyklepywanie jej odbiorcom do oczu. Wcale nie jest najważniejsze wygrać, ale GRAĆ FAIR. Wie to nawet Zygzak McQueen – Najszybsze Auto Świata. Ale wiem takie czasy, tacy ludzie, bla bla. Wszyscy oceniają po opakowaniu, a nie po składnikach. A składniki często i tak są przykrywane trudnymi nazwami, by nie doszukać się w nich toksyn. I się nabrać. I zjeść coś śmiercionośnego, bo przecież tak ładnie wygląda z pozorów. Ja Pana proszę, niech Pan obudzi w sobie sumienie! Niech Pan zrozumie, że nie musi się Pan słuchać tych, którzy Panem starają się sterować! Naprawdę jest Pan silny, tylko proszę w to uwierzyć! Iść za głosem serca, a nie strachu. Lepiej zapisać się na kartach historii jako ktoś, kto obudził naród z letargu, niż ktoś kto go w ten letarg naród wprowadził!

Chcemy Pana szanować! Naprawdę! Ale czy Pan szanuje nas…? Niech Pan sam zada sobie to pytanie. I odpowie, nie tak jak szepczą Panu głosy popierające jakieś idee. Tylko sam sobie. Jak Człowiek Człowiekowi. A nie jak polityk politykowi. Bo to POLITYCY LUDZIOM gotują ten los… A POLITYK też CZŁOWIEK, chodź coraz trudniej mi w to uwierzyć…

Składam na Pana ręce moją gorącą prośbę: proszę nas zacząć traktować podmiotowo. Wszyscy patrzymy na Pana, i wierzymy na cud. Ale od Pana zależy, czy ten cud się zdarzy. Bo cudom należy pomagać. Modlimy się więc o niego z całych sił, których nam coraz i coraz mniej pozostało.

Pragnąca Kochać Pana tak jak się pragnie kochać świetnie sprawującego rządy Prezydenta,

Matka Kurwa Polka.

Poddana, choć gorszego sortu.

(Ta która kurwą nie jest i nie była, ale została tak zaklasyfikowana. Przez rządzących nią.)

 

Photo by National Cancer Institute on Unsplash

 

 

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.