Potłuczony kubek

z kawa 2

Cały czas płaczę nad moim ukochanym kubkiem,
który spadł kiedyś na ziemię,
i rozpadł się na małe kawałki.
Nie dałam rady go skleić
w żadną całość. (…)
Mimo że tak się starałam.

Czerpałam z niego marzenia
wdychając je wraz z zapachem kawy.
Zamykałam oczy,
gdy obejmowałam go spragnionymi jego ciepła dłońmi,
przyciskając go do ust,
żeby wyobrazić sobie,
że jest czymś więcej
niż przedmiotem moich westchnień i wyrzeczeń,
który nie zdaje sobie sprawy ze swojej roli.
Niby tak mały i zwyczajny,
a jednak miał w sobie tak wielką moc dającą siłę żyć.
Bolała mnie jego nieświadomość.
Nie wiedział nawet,
że tak go kocham.
Uważał, że jako kubek służy tylko do zaspokajania podstawowych potrzeb.
A ja gasiłam nim moje najognistsze pragnienia.

Nie smakuje mi już żadna inna kawa.
Czuję kwas i gorycz za każdym razem
gdy przyjmuję jakieś zaproszenia z grzeczności.
Nie mam ochoty poznawać żadnych kawiarni.
I nie mam żadnej nadziei,
że kiedyś znów coś postawi mnie na nogi.

 

Photo by Candice Picard on Unsplash

 

 

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.