Wróciłam do łez

A więc wróciłam do łez. Nawet nie sądziłam, że będę tak tęsknić za nimi. Z nimi jest o niebo lepiej. I jakoś tak prawdziwiej. I lżej. Patrzyłam na siebie ostatnio jak na oddzieloną od dotychczasowej mnie. Jakbym stała gdzieś obok i się sobie przyglądała. Brałam pigułkę na bóle egzystencjalne codziennie rano, popijałam kawą, i czekałam co dalej. Czy naprawdę przestanę boleć? Czy naprawdę nie będę już cierpieć? (…)

Continue Reading

W poszukiwaniu sensu

Budzę się śpiąca. Liczę ile godzin zostało mi tego dnia, żebym mogła znów położyć się do łóżka, z którego teraz się zgrzebuję. Dla dzieci, nie dla siebie. Zrzucam nogę za nogą. I głowę za nogami. Boli mnie całe ciało, do czego przyzwyczaiłam się na tyle, że uważam to za mój normalny stan. Moje dni różnią się tylko poziomem bólu. Dziś jest chujowo, ale w sposób znośny. Czasem jest na tyle chujowo, że jest to nie do opisania. Wtedy bym nawet nie pisała. Połykam magiczną tabletkę, która podobno ma pobudzić serotoninę, po której chce mi się jeszcze bardziej spać, ale ma niby pomagać na te bóle somatyczne. Czuję to tak jakby ból duszy docierał do komórek mojego ciała i przypominał mi, że moje ciało potrzebuje szczęścia by przestać czuć ból. A ja bym chciała całkiem przestać czuć. Bo im więcej sobie narobię nadziei na szczęście, tym bardziej potem cierpię. (…)

Continue Reading

Spowita w bólach

Myślisz, że jesteś leniem. Czujesz się upokorzona swoim brakiem sił. Staczasz się z łóżka, żeby zrobić cokolwiek. Tylko obowiązki sprawiają, że na chwilę ogarnięta adrenaliną zbierasz się w sobie, by zaprowadzić dziecko do przedszkola/szkoły, pójść na uczelnię/do pracy/czy choćby do lekarza. Wszystko wydaje się takie trudne i stresogenne. (…)

Continue Reading

Kiedy jest ci wszystko jedno jedno, chociaż wcale nie jest…

Kiedy wiesz, że znaczysz dużo mniej niż kiedyś. Lub nigdy niczego nie znaczyłaś. Kiedy Twoje marzenia leżą niespełnione. Lub spełnione nie dają ci radości. I w ogóle już nic ci jej nie daje. I rozczarowuje wszystko: praca, dom, macierzyństwo, rodzina, przyjaciele, bo wszystko jest takie trudne, by w tym tkwić. Kiedy w ogóle rozczarowuje ciebie życie (…)

Continue Reading

Bardzo samotne matki

SAMOTNE MATKI często nie są takie samotne jak na to nazwa wskazuje. Zazwyczaj mają sztab ludzi niosących im pomoc składający się z babć, dziadków, cioć – rodzonych sióstr, kuzynek, jak i przyjaciółek, koleżanek, sąsiadów, wujków. Czasem do tego niań i sprzątaczek. Mają one szansę spełniać się zawodowo i społecznie. Mają jak wyjść wieczorem w tygodniu na drinka, a w weekend na imprezę albo wyjechać z przyjaciółkami do SPA. Nie mówię, że to źle. Często ich dzieci są szczęśliwe, zadbane, otoczone miłością z każdej strony (…)

Continue Reading

Wszyscy jesteśmy samotni

Wstydzimy się tego, ale sami tego dążymy. Samouwielbienie prowadzi nas do samozagłady. Wszyscy jesteśmy dzisiaj samotni. Wszyscy jesteśmy narażeni na depresję. Widzimy w wolności szczęście, ale ta wolność nas tak naprawdę dobija: nie daje nam szczęścia, tylko samotność. Które tylko pozornie jest spełnieniem marzeń. Nie chcemy się poświęcam innym, budować relacji, tylko ciągle dbamy o samorozwój. I na co nam to? Na chuja nam nam to… Na chuja…

Continue Reading

Każdy może ją złapać. Depresja.

Znalazłam fajny wywiad. Nie ważne, że stary. I że walentynkowy 🙂 Nadal aktualny. Dla każdego. Bo dzisiaj każdy jest narażony na depresję. I dziwi mnie, że ludzie się tego wstydzą. Ja bym się bardziej wstydziła, że bezkrytycznie cieszę się z życia, skoro składa się z cierpienia i bólu, dowodzących nam w ten nieznośny sposób, że żyjemy. I ze śmierci… – największego dowodu życia. Tylko wariaci się mogą cieszyć na całego. Bo każdy w sobie nosi strach i smutek. Nie jesteśmy wariatami będąc smutni. Tylko na odwrót. Chociaż wiadomo, fajnie jest czasem być wiariatem. Ja sama lubię, i to bardzo, zamieniać się w radosną wariatkę. Ale trzeba też czasem pogodzić się z życiem. Że nie jest bajką. Chociaż fajnie jest też pomarzyć o tym, że po śmierci czeka jakaś bajka. Też tak lubię. A dzisiaj z jednej strony modna jest niewiara w życie pozagrobowe, z drugiej krzyczy się o to, by zawsze być szczęśliwym, bo to nasz wymiar sukcesu. Jak można się cieszyć zapracowując się na maksa, nie znajdując czasu na przeszukanie swoich własnych myśli? Które uciekają od świadomości stanu w jakim są stale: stanu przemijania.

WPROST, wywiad z: Katarzyna Nosowska, Tomasz Jastrun, Piotr Pietucha

 
Continue Reading