Tym razem założyłam majtki 🙄😁 Na Galę „Sopockich Pereł” w Sheraton Sopot Hotel. Tym razem, również inaczej niż kilka lat temu, nie musiałam już rozdawać dzieciaków po znajomych, żeby się wyrwać na ten wieczór, bo są już większe. Więc jedno drugim, a drugie trzecim, i trzecie pierwszym, się jakoś zajęło. (…)
Cholerna samotność w kapitalistycznym świecie… (Pracoholizm i inne problemy)
Nie podoba mi się dzisiejszy świat. W ogóle… Świat deadlinów, tytułów naukowych, świat banków, korporacji, i nas wszystkich trzymanych w tym systemie jak zakładników, podporządkowujących się systemowi by przetrwać, bądź wyłamujących się z niego (jak ja…), by poczuć jak się upada na czoło. I jak to jest przedstawiać się próbując coś załatwić i odpowiadając na pytanie: „gdzie pracujesz?”, „nigdzie”, bo przecież pracuję „z domu”. (…)
CODZIENNIE DAJĘ W SZYJĘ. ANTYDEPRESANTY
Tu Matka Kurva Polka. Codziennie DAJĘ W SZYJĘ ANTYDEPRESANTY, bo spełniłam marzenia polityków rządzących moim krajem i moim ciałem o posiadaniu dzieci. I jest mi z tym źle.
Jest nas takich więcej. W tym smutnym kraju nad Wisłą. W którym każdy coś daje w szyję, żeby nie zacisnąć sobie na niej sznura… (…)
Sopockie Perły 2021 (fragment piszącego się „Dziennika polskiej Brydżyt Dżons”, częściowo na faktach)
Pierwszy raz w życiu zostałam zaproszona na jakąś galę. Sopot jest naprawdę zajebisty, że nie patrzy na to, kim jestem (Matką-fucking-Polką), tylko co robię. Moje pisanie nagle zostało docenione jako mające znaczenie, więc jako ta od pisania artykułów o Sopocie miałam się pojawić na rozdaniu nagród Sopockie Perły 2021 dla sopockich firm i instytucji. To poczucie, że nie piszę na darmo, pomaga wstawać z łóżka. Z którego i tak piszę, ale po takim dniu, w którym topię się w literkach, pomaga mi wyjść na ulicę i podnieść głowę, już nie wbijać wzroku w kałuże, tam gdzie zawsze myślałam, że jest moje miejsce. (…)
MATKA to też KOBIETA
Z tym blogiem to było tak, że nie wiedziałam gdzie ulokować swoje macierzyńskie radości łamane na złość związaną z tym, jak to macierzyństwo jest często traktowane. Matkom często się zarzuca, że sobie szczęśliwie leniuchują w domu. (…)
Jestem MATKĄ, KURWA, POLKĄ
„Kim jesteś z zawodu?”, „Co robisz na co dzień?”, „Czym się zajmujesz?”. Męczą Was te pytania i doprowadzają do szału. Nie wiecie co odpowiedzieć, żeby nie okłamywać (chociaż czasem aż korci po to, by nie usłyszeć tej tak wiele znaczącej odpowiedzi wypowiedzianej speszonym tonem ze świadomością, że zadało się niestosowne pytanie: „A…”), ani żeby nie stracić na wartości w czyichś oczach (…)
Bo najwięcej jest w niej Matki…
Call me a bitch!
Kochani faceci! Jako Matka, (nosz kurwa 😜) Polka zwracam się do Was z prośbą. Nie nazywajcie swoich kobiet (żon, kochanek, dziewczyn) Matkami Polkami! Toż to jasne jak Słońce, że jak mają dzieci to je kochają nad życie. Ale, do kurwy nędzy (sic!) one nie chcą słyszeć podkreślenia tej roli non stop. One nie są tylko matkami! One są kobietami. Pełniącymi różne role w życiu. Nie zawężajcie ich do tej jednej!
Polsko! Ojczyzno moja! Czy Ty mnie jeszcze Kochasz?!
Kocham być matką, i kocham być Polką. Wbrew temu, co niektórzy uważają. I nie mówię tak z próżności, tylko po to, żeby samej sobie to wmówić. Żeby w to uwierzyć.
Zagubione myśli, zagubiona ja…
Zrywam się codziennie z łóżka obudzona prośbą dziecka o podanie mleka. Daję małej to mleko, i parzę sobie kawę i herbatę (zawsze jedną popijam drugą), i tak ciągnę do końca dnia, na kilku nieodłącznych dla mnie tego typu zestawach.