Zupa

zupa

Robię zupę jak zwykle na przypał. To, co znajdę w lodówce, wrzucę do garnka. Zawsze myślę, że jakoś to będzie. Że coś tam dodam, zamieszam, doprawię solą, a nawet pieprzem i będzie super. I żeby było dużo, doleję wody.

Dzisiaj wrzuciłam marchew, korzeń pietruszki, i jakieś mięso, które pani w sklepie poleciła mi na zupę. Zapomniałam się jej spytać co to za mięso, a już od dawna sobie obiecuję, że nauczę się rozróżniać chociażby wieprzowinę od wołowiny, nie mówiąc już o specyficznym nazewnictwie. Pani znając moje słabe strony związane z wiedzą o gotowaniu, zdecydowała się mnie pouczyć, że to mięso z kością, które mi sprzedała nie nadaje się na rosół, tylko na jakąś inną zupę, na przykład ogórkową albo pomidorową. No więc głowię się nie odnajdując w lodówce niczego nadającego się na zupę poza tą marchwią i pietruszką. Ale, ale, oto widzę, że zza słoików wyłania się opakowanie żurku, które kupiłam kilka tygodni temu, naiwnie myśląc, że to gotowiec, który wystarczy podgrzać i już będzie do zjedzenia. Jednak w domu po tych feralnych zakupach odkryłam, że na tym woreczku z żurkiem znajduje się bardzo szczegółowy opis jak przygotować żurek przy użyciu tego woreczka z zakwasem, jak się okazało, a nie żurkiem.

Szczęśliwa, że dokonałam odkrycia w lodówce czegoś co nada smaku mięsu, które już zaczęło się gotować z marchewką i pietruszką, postanowiłam przemóc się i zagłębić się w lekturę dotyczącą uważenia tej zupy. I tak oto czytam, że słoninę trzeba pokroić w kostkę i wytopić (pomyślałam, jakie to obrzydliwe – słonina, pfe… Nie, to zdecydowanie odpada). I że skwarki mam zdjąć z patelni, a na wytopionym tłuszczu podsmażyć kiełbasę i boczek. Pomyślałam, nie no, ja nie lubię boczku, nawet dobrze się składa, że nie mam boczku. A kiełbasa? Kiełbasę to się daje na grila, a nie do zupy. Nie znają się ci od przepisów na etykiecie. Powoli, wraz z lekturą opakowania od zakwasu, same problemy się rozwiązywały. Wyluzowałam, gdy zdałam sobie sprawę, że wcale nie ejst trudne to całe gotowanie i przestałam się spinać czytając dalej, że zdejmuję tę kiełbasę i boczek, i na wytopionym tłuszczu zarumieniam cebulę (myślę, ale oni się powtarzają, znów coś na kolejnym wytopionym tłuszczu, co oni tak w nieskończoność, przecież można wszystko na raz smażyć, a nie tam raz to, raz siamto, co oni myślą, że ja cały Boży dzień spędzę na tym smażeniu i zdejmowaniu z patelni?! No są niepoważni, zdecydowanie niepoważni). Postanowiłam być fajowska, i usmażyłam cebulę na oleju, tak jak to robię w niedzielne poranki na śniadanku. Wrzuciłam ją do gara razem z zamieszaną torebką z zakwasem, jak pouczał mnie przepis. Na końcu doradzali dodać jajko gotowane i ziemniaki. Ale mi się już nie chciało gotować jajek ani tym bardziej ziemniaków! Ale to chyba zbyteczne dodatki. A już i tak tyle czasu poświęciłam tej zupie, że szok.

Przyglądam się gotującemu się w garnku mięsu, i myślę sobie, że jest trochę podobne do boczku, do żeberek chyba też, a na żeberkach i boczku miała być ta zupa. No to mam to z głowy. Dużo składników tu nie pasowało, jak na przykład kiełbasa, a te które dodałam zastąpiły bardzo dobrze te które były wymagane przez jakiegoś zarozumiałego przepisopisarza. No dobra, to takie łatwe, wystarczy wrzucić tylko ten zakwas i po sprawie. Jakie gotowanie jest łatwe i przyjemne! Zdecydowanie zaczęłam myśleć, żeby stworzyć swojego bloga o gotowaniu. Myślę, że  wreszcie na czymś się znam! Będę rozwiewać wątpliwości wszystkich gospodyń wiejskich i miejskich. Nie można się tak panicznie bać gotować.

I z satysfakcją zatopiłam łyżkę w zupie. Nie jest może to kuchnia francuska, ale da się zjeść! Naprawdę da się zjeść. Podaję zupę swoim dzieciom pusząc się jak paw z dumy.

– Mój pierwszy żurek w życiu!

– Jedno powąchało, drugie zatopiło łyżkę w żurku, i po wsadzeniu jej do ust, wypluło zawartość do talerza. I stwierdziły, że nie chcą, że śmierdzi i nie smakuje. Ach te dzieciaki w dzisiejszych czasach, takie nie wychowane! I roszczeniowe.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.