Ciernie

bus

Nie wierzyłam, że mogę tyle poczuć,
i tak bardzo kogoś rozumieć.
(Nie wierzyłeś, że możesz się tak ugmatwać
i tak bardzo zapomnieć o wolności.)

Zostałeś moją stałą myślą, i wypełnieniem mego braku.
(A ty chciałeś ze mnie uwolnić jak najszybciej swoje myśli,
dziwiąc się, że tak nas ciągnie do siebie,
skoro tak bardzo się mnie przy tym brzydzisz.) (…)

Cieszyłam się każdą chwilą z Tobą.
(Wkurwiałeś się, że chcesz tyle w życiu robić,
a ja zajmuję ci czas i przestrzeń.)

Było mi obojętne co inni myślą.
(A Ty tak bardzo się tego bałeś.)

Czułam, że wszystko TO jest tak naturalne,
że bez opamiętania dążyłam do TEGO.

(Ale dla ciebie było zbyt zwyczajnie, by być razem.)

Mogłabym z Tobą iść na koniec świata.
(A ty tylko na końcu świata, gdzie nikt by nie patrzył,
może byś się TEMU poddał.
Ale nie chciałeś tam dotrzeć,
ani tam zamieszkać.)

(Odszedłeś zły na siebie, że tracisz czas na takie NIC.)
Straciłam siły by mieć nadzieję na cokolwiek.

(Cieszyłeś się, że możesz znów zdobywać świat,
nie myśląc o mnie,
która nigdy niczego zdobyć nie umie sama.)

Umarłam tracąc swój świat i powód do życia.
(Żyjesz wierząc w siebie, w swoją siłę i moc.)
Straciłam całą wiarę w siebie, siłę i moc.

Wbijasz się w z ekstazą w inne,
za każdym razem wbijając się też we mnie.
Cierniami.
W moją głowę i serce.
I gdy tryskasz spermą i szczęściem to tu, to tam,
ja tryskam krwią i łzami stojąc wciąż tam,
gdzie mnie zostawiłeś.
Na przystanku, z którego myślałeś,
że zaraz weźmie mnie jakiś auobus.
Ale ty się nie znasz na autobusach,
a ja wiem, że to zły przystanek,
i że żaden autobus mi nie pasuje.
A w byle jaki nie wsiądę.

I nie mogę wciąż uwierzyć, że nie wrócisz
po mnie całą poranioną
z za ciężkim tobołkiem,
którego przecież nigdy nie każę ci nosić.
Tylko jak ja wyglądam,
żeby w ogóle marzyć?
I jak ja bym miała dać radę wstać,
kiedy nie mam sił nawet siedzieć
i czekać na nie wiadomo co.

***

Jesteś dla mnie tym jednym jedynym.
(A ja dla Ciebie – jedną z milionów…)
Jesteś ode mnie tak daleko…
Chociaż wciąż jesteś we mnie.
Najbliżej.
W sercu i w głowie.
Cierniami…

 

Photo by Amel Majanovic on Unsplash

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.