Mógł na nią patrzeć godzinami. Gdy czytała książki, albo oglądała filmy, zmieniając wyraz twarzy wraz z emocjami, jakie książka, czy film, w niej wywoływały. Gdy podśpiewywała piosenki z radia i tańczyła poruszając się w ich rytm podczas gdy sprzątała, czy zmywała naczynia. Albo gdy się malowała. Sprawnie przedłużała swoje długie rzęsy wpatrując się w swoje odbicie nieświadoma, że on nie może od niej oderwać wzroku. Gdy wracała do domu zawalona torbami z zakupami, ramieniem przytrzymywała telefon, i rozmawiała z przyjaciółmi, jemu dając tylko buziaka, cała zatracona w swojej rozmowie. Tak blisko była jego, ale w tym samym czasie daleko, bo oddalała się do wielu ludzi, i każdemu oddawała jakąś część siebie. On był jednym z wielu bliskich jej ludzi, co go smuciło, ale nie śmiał walczyć o nic więcej, bo wiedział, że taka ona już jest. I taka właśnie być powinna. Pewnie innej jej by nie pokochał. (…)
Czemu wybieramy podróbki?
Rzeczy powinny kusić innymi atrybutami niż cena. Ludzie też. (…)
Gdy nawet nie chcesz marzyć
Najgorsze jest zdać sobie sprawę, że się jest BYLE KIM. Że się ma byle jakie mieszkanie, że się zarabia byle jakie pieniądze, chodzi do byle jakiej pracy. Że się spędza swój czas wolny też byle jak, i nawet wakacje spędza byle jak. I że się czujesz z tym wszystkim fatalnie…
JESTEM W LESIE
Jak znajdziesz osobę, za którą pójdziesz wszędzie, to nawet się nie obejrzysz, jak zawędrujesz do środka lasu. Tak za rękę to się fajnie idzie. Nogi nie bolą. W ogóle nic nie boli. Słońce świeci, nawet gdy jest ciemno od wielości drzew. Niczego się nie boisz. Za niczym się nie oglądasz. Niczego ci niebrakuje.(…)
Czego szukasz?
Takie to było niby śmieszne,
gdy wyrwałeś ją wczoraj w klubie.
Patrzyła znacząco. Uwiodła cię tańcem.
Szeptem ją zaprosiłeś,
głaszcząc jej gołe plecy
pod jej odważną sukienką.
My, motyle
Tak często zawodzimy się na kimś. Na naszych oczekiwaniach. Na naszych marzeniach. A jednak wciąż szukamy zaufania. A gdy postanawiamy leczyć nasze rany wykorzystując do tego innych ludzi, sami zadajemy im rany. I sprawiamy, że i inni tracą zaufanie do ludzi.
Polsko! Ojczyzno moja! Czy Ty mnie jeszcze Kochasz?!
Kocham być matką, i kocham być Polką. Wbrew temu, co niektórzy uważają. I nie mówię tak z próżności, tylko po to, żeby samej sobie to wmówić. Żeby w to uwierzyć.
Pożyczka rodzi potrzebę kupna
Nawet jeśli ileś razy będzie skucha, w końcu może się udać coś zdobyć i dać. Najgorsze jest, gdy się nabieramy, że ktoś nam już coś naprawdę dał, a się okazuje, że to było znów coś na chwilę, na próbę, na niby…