Oglądam jak inni nie bolą

Boli mnie każdy centymetr ciała. Wiem dokładnie, gdzie się znajdują moje ramiona, uda, stopy i dłonie po odczuciach bólowych. Zastanawiam się, jak to możliwe wiedzieć, gdzie się jest, gdy nic nie boli. Lub gdy chociaż się nie pamięta o swoim bólu, który czasem można przyćmić używkami czy lekami. Po raz kolejny podjęłam desperacją próbę odejścia od leków przeciwlękowych. Jednak fibromialgia i tężyczka  nie odchodzą od tak. Tęsknię za swoimi łzami i śmiechem, które tłumią mi leki, ale muszę pozostać zimna jak skała, żeby poza emocjami nie odczuwać też dojmującego bólu mięśni i stawów. Muszę znosić kolejki do specjalistów, do endokrynologa, giekologa, urologa, neurologa, psychiatry. I cicho w nich siedzieć czekając, że może któryś pomoże mi wyjść z bólu, lęku i depresji. Muszę być silna, mimo że przecież nie jestem. Nie chcę współczucia, wolę zamknąć się w swojej kryjówce, i stad oglądać, jak inni żyją. Jak nie bolą. Jak tańczą, i zdobywają różne szczyty, prace, domy, partnerów. Jak nie znikają z pola widzenia innych… Jak znaczą dla innych coś więcej niż problem dla rejestratorek medycznych.

Photo by Artem Everest on Unsplash

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.