Zawijam się w kłębek wełny,
z twojego swetra,
który pozostał po tobie
obok niedokończonych zdań i marzeń.
I ołówkiem rysowanych planów (…)
Zawijam się w kłębek wełny,
z twojego swetra,
który pozostał po tobie
obok niedokończonych zdań i marzeń.
I ołówkiem rysowanych planów (…)
Biorę tabletki na łzy.
Chcę wreszcie swobodnie oddychać,
a wciąż mam zatkany nos.
Przyduszone zmysły.
Odciętą znaczną część czucia rzeczywistości
glutami smutku,
plazmą wylewającego się ze mnie ciekłego żalu.
Najgorzej jest usłyszeć, że było się tylko błędem. Od kogoś, kto był twoim celem.
Że nic was nie łączyło i wszystko sobie wymyśliłaś. Podczas gdy boisz się nawet snuć jakiekolwiek marzenia, bo nigdy nie wierzyłaś w ich spełnienie. (…)
Ze względu na coraz bardziej zauważalną utratę linii papilarnych, zastanawiam się w jakim stopniu wpływa na to mydło, a na ile moje obcieranie dłoni o krawędzie rzeczy. Rozmyty mój obraz w wyniku coraz mniejszej atrakcyjności, sprawia mi już tylko tępy ból, do którego przyzwyczaiłam się na tyle, że nie zwracam na niego uwagi. (…)
Ta kartka przecięła mi żyły wspomnień. Znalazłam ją wśród rzeczy, które zostały mi po Tobie. Przypominały mi Ciebie za bardzo, więc zamknęłam je w dużym kartonie i wsadziłam głęboko pod łóżko. Są tam nasze ukochane płyty, książki, którymi się wymienialiśmy, bo oboje lubimy oldschoolowe klimaty, zapach kartek, i analogowe dźwięki. Jest tam też bransoletka, którą mi dałeś na urodziny, i twój szalik, w który mnie kiedyś zawinąłeś, gdy zamarzałam, tak bardzo pachnący Tobą. Zapomniałam ci go oddać. Wwąchiwałam się w niego dzisiaj, przeglądając zawartość kartonu, gdy zobaczyłam tę małą, niepozorną kartkę, na którą rzuciłeś lekko te słowa, które dzisiaj są tak bardzo nieaktualne. Że „Będziesz mnie kochać po wieczność”.
Teraz leżę bezsilna wspominając Twoje słowa, które dzisiaj już się nie liczą, marząc by odczarować nieużyteczność tych wszystkich rzeczy, które bez Ciebie straciły cały sens. Rzeczy potrzebują właściciela. Bez niego stają się bolesnym dowodem na jego nieobecność. Bez niego przestają żyć.
Nigdy nie zapomnę, jak byłeś tak daleko ode mnie. Z nią. Gdy płakałam w poduszkę próbując z jej otchłani wyciągnąć tlen. A dostawałam w zamian duszności. (…)
Jesteś fragmentami mojego czasu, które się zazębiają, spotykając się tworząc swoją własną sekwencję wydarzeń, zaprzeczając linearności. Nie liczę już tak zwanych prawdziwych dni – tych z kalendarza , tylko te, które spotykają Ciebie. (…)
Jeśli zamilknę, to tylko niemocą.
Jeśli odepchnę, to tylko rozpaczą.
Jeżeli ugryzę, to tylko z głodu.
A gdy załkam, to tylko z pragnienia (…)
Łapiesz się na tym, że chcesz do niej zadzwonić. Jak zawsze, gdy były jakieś święta. Albo wtedy, gdy czujesz chujową samotność, rozpuszczoną w cichej pustce, z pułapki której wyciągał Cię jej głos. I wtedy, gdy masz jakikolwiek problem.
Wakacje dla wielu to łapczywe łapanie marzeń w odwecie za te, które wypadły nam z rąk . <3 Gońcie za nimi, choćby wszystko Was bolało!