Zaklęta w kamień

naga

Jesteś fragmentami mojego czasu, które się zazębiają, spotykając się tworząc swoją własną sekwencję wydarzeń, zaprzeczając linearności. Nie liczę już  tak zwanych prawdziwych dni – tych z kalendarza , tylko te, które spotykają Ciebie, choć są tak surrealne. (…)

Nie oddycham normalnie od kilku lat.  Zamieniam się w kamień gdy znikasz. Czekam na wydechu – westchnięciu tęsknoty, nie umiejąc zaczerpnąć powietrza z innego źródła niż Twoje usta. Myślę, że w ciągu tego czasu przeżyłam w sumie jakieś 100 dni, podczas których jeden dzień spotykał się z kolejnym oddalonym o trzy tygodnie, doplatając do tego kilka dni łączących się z kilkoma po innej przerwie  – czasem jednodniowej, a czasem kilkumiesięcznej. Nie istnieję pomiędzy tymi dniami. Jestem czekaniem, uśpieniem, zamarznięciem. Uaktywniam się dopiero, gdy bierzesz mnie w swoje dłonie. Bez Ciebie jestem bezużytecznym przedmiotem . Kamieniem, który ociepla się dopiero Twoim dotykiem, zamieniając w szczęście życia. W bicie serca. W czary.

Photo by Christopher Campbell on Unsplash

 

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.