Zmęczenie

Photo by Vladislav Muslakov on Unsplash

Gdy potwornie zmęczona po całym dniu spędzonym z moim potomstwem, położyłam się na łóżku w ubraniach, uświadomiłam tylko moje dzieci:
– Ja już chyba idę spać. Nie mam siły wstać. Idźcie sami umyć zęby. Mam nadzieję, że niczego już nie potrzebujecie – powiedziałam kalkulując w pamięci ilość zjedzonych przez mą dziatwę kanapek, wypitych herbatek, umytych głów, i konkludując, że dzień kończę poprawnie. Zamknęłam oczy zastanawiając się, czy naprawdę jestem w stanie teraz zasnąć mimo nerwicy lękowej, jaką ma każda matka gdy myśli o pozostawieniu dzieci samym sobie, starając się namówić siebie by oddać się w ręce snu, uwielbiam ich delikatny dotyk. I stwierdziłam, że że tak, idę spać, że czemu nie, że dziatwa da radę umyć te zęby swoje i sama ulokować się w łóżkach. Wtedy usłyszałam najstarszego syna:
– Ale ja chcę jeszcze jeść! Kanapkę z masłem i serem. I pomidorem. I ogórkiem. I rzodkiewką. I sałatą. I co tam jeszcze masz, mamo?
– Nieeee… – zasyczałam i zwlokłam z łóżka swoje ciało nie otwierając oczu, które nadal marzyły o śnie – Jedna ci starczy?
Mój pierworodny na to zaczął się strasznie głośno śmiać, co spowodowało rozbudzenie moich zmysłów, począwszy od wzrokowego.
– No co ty, mamo, ja tylko żartuję! Jestem najedzony, a zęby umiem sam myć. Weź bądź twarda, jeny! Po co ty zawsze nas słuchasz? – chichrał się dalej – Bądź twarda, wiesz jak co?! Jak twoje wiecznie twarde zapiekanki! Hahaha!

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.