Wyszłam na spacer ze swoimi podopiecznymi. Biegają, szaleją, krzyczą, skaczą. Staram się na to nie patrzeć, żeby zachować stan ZEN mimo wszelkich przeciwności losu do jego osiągnięcia, jakimi są DZIECI 😉
Taki lans
No dobra. Niech będzie. Opowiem Wam jedną z moich żenujących przygód. Życiówkę. Bez bajerów.
Poświęcenie
Największe poświęcenie to dać komuś WOLNOŚĆ samemu będąc skazanym na wieczną MIŁOŚĆ do tej osoby…
![]()
Nietrafiony komplement
Gdy ostatnio jechałam taksówką, od wejścia uderzył mnie uwodzicielski zapach. Taki, stwierdziłam przypominając sobie asortyment wszystkich znanych mi perfum, dla wymarzonego mężczyzny.
Za gruba na zabawę
Ostatnio w klubie Spatif w Sopocie, usiadłam koło dziewczyny, która siedziała sama w otoczeniu jedynie eksponatów należących do nieżywej natury – kilku drinków. Jakiś koleś podszedł, i wyciągnął rękę po jednego, a ona go odgoniła:
Pożyczka rodzi potrzebę kupna
Nawet jeśli ileś razy będzie skucha, w końcu może się udać coś zdobyć i dać. Najgorsze jest, gdy się nabieramy, że ktoś nam już coś naprawdę dał, a się okazuje, że to było znów coś na chwilę, na próbę, na niby…
Pozwolenie od córki
– „Mamo, ja tak strasznie lubię mamę Poli! Tak bardzo bym chciała, żeby to ona była moją mamą!”- podzieliła się ze mną beztrosko swoimi marzeniami moja córka.
Niby rozumienie
Tłumaczę mojej 7-latce, że liczbę „dwadzieścia” po angielsku pisze się „twenty”, a czyta się „tłenty”. Ona jak zwykle udaje, że rozumie: