Chcę być wiecznie niedojrzała!

Ostatnio z przerażeniem przeczytałam etykietę mojego płynu do zmywania makijażu, na którym widniała wytyczna: „DO SKÓRY DOJRZAŁEJ”… Do tej pory zachwycona byłam jego nazwą główną: „PŁYN MICELARNY”, bo to brzmi tak jakoś fantazyjnie. Nawet nie wnikałam co to jest ta micelarność cała. Grunt, że poetycko brzmi, i zachęca mnie do bycia właścicielką tego magicznego płynu.

Continue Reading

Rzeczy chowaj w majtach!

Jako potrójna matka nabawiłam się różnych nawyków, które pozwalają mi przetrwać, czyli przechodzić z punktu do punktu w ciągu miliona wydarzeń w ciągłym chaosie dnia. Ten ciągły pośpiech, żeby gdzieś zdążyć, coś założyć, coś kupić, coś mieć na zapas (pieluchy, bułki, chusteczki, swetry), wieczne przygotowywanie jakichś potraw, podawanie wody, lizaczków, ciepłych spodni, zmiany pieluch, przeplatane podawaniem zupy i kotletów schabowych, karmienie piersią wraz z gonitwą za starszym potomkiem, żeby się nie zgubił, albo nie upadł – wszystko to nie sprzyja w posiadaniu rzeczy. Wiecznie je gubię. (…)

Continue Reading

Jak pies

Kiedyś miałam siły włóczyć się po świecie, i szukać towarzyszy wędrówki. Myślałam, że z innymi będzie raźniej. I weselej. Codziennie pukałam bezskutecznie do innych domów, w których chowali się przed światem ludzie. Każdy z nich wolał stać w miejscu przy kominku pilnując tego źródła ciepła, niż podbijać świat zabijając swą niewiedzę i jego nieznajomość własnym marszem i dotykiem rzeczy.

Continue Reading

Ketchup wymiata!

Nie po to publikuję to zdjęcie, by pokazać moje DANIE POPISOWE. (Chociaż takowym jest… ). Ale przede wszystkim chciałam zaprezentować DANIE ULUBIONE mego najmłodszego potomka płci żeńskiej (chociaż płeć tu nie gra roli, bo każda płeć kocha to tak samo mocno).

Continue Reading