Na galowo

Wczoraj rano przeczytałam na librusie, że moja córka ma być w czwartek ubrana na galowo. U syna nie było takiej notki, więc nie będąc pewna czy jego klasa też ma być odświętnie ubrana, dałam mu jakieś dżinsy i w miarę elegancką bluzę, które w razie czego uszłyby w tłumie galowych strojów A córkę wystroiłam w cienkie rajstopy, plisowaną spódniczkę i śnieżnobiałą koszulę z kołnierzykiem. Syn nawet nie zauważyłby, że jest niestosownie nubrany, i tak zazwyczaj nosi ubrania tył naprzód, albo lewo na prawo, więc nie musiałam się przejmować takimi wydarzeniami. Ale córka przejmuje się swoim strojem codziennie, więc byłam dumna z siebie, że zdążyłam się zorientować przed szkołą, że musi być wystrojona.
Continue Reading

Nigdy nie jesteś NIKIM

Wmawiam sobie, że porażki to tylko składowa sukcesu… Że można czuć się NIKIM, a jednak dążyć do CZEGOŚ. Nie zabijać dnia teraźniejszego na rzecz lepszego jutra, tylko żyć teraźniejszością. Wykonywać uwłaczające współczesnego człowieka czynności, zbyt życiowe, by się ich nie wstydzić (opiekowanie się dzieciakami, dbanie o dom, i o domowe ognisko, ognisko, które w dzisiejszych czasach jest zimnym ogniem… Sadzenie kwiatków w ogródku i własnoręczne sprzątanie własnego syfu, co (co śmieszniejsze), gdybyśmy wykonywali jako opłacaną już za monety pracę cieszyłoby się większym poważaniem, ja pierdolę co za przewrotna gra, w której jesteśmy tylko pionkami…), takie, z których radości ludzie rezygnują na rzecz radości z bycia KIMŚ. KIMŚ INNYM niż PRAWDZIWY CZŁOWIEK.

Continue Reading

Spełniajmy swoje marzenia!

Ostatnio w TEATRZE BOTO w Sopocie grany był monodram „Złota rybka przed 40tką”. „Spełniajmy marzenia!” emocjonalnie wzywa nas w nim aktorka Magdalena Bochan-Jachimek budząc nas z letargu, jakim jest życie wśród niezrealizowanych marzeń. Budzi nas, podkreślając że nasza przemijalność powinna nas zmotywować, żeby nie zaprzepaścić tego, co w nas tkwi jako dążenie. Artystka udowadnia nam, że nawet zwariowane i nierealistyczne marzenia można, i warto, spełniać.

Continue Reading

Miłość, seks i sztuka – PICASSO

Nigdy go jakoś specjalnie nie lubiłam. Tak mi się przynajmniej wydawało. Bo przesadzał z formą, kombinował jakby za dużo, narzucał jakieś dziwne skojarzenia geometryczne na ludzkie ciała. Miałam wrażenie, że bawił się ludźmi, i drwił z nich poprzez to, że wprawiał nas w zachwyt nad swoimi zabawami. Jakby rozkładał człowieka na czynniki pierwsze, a ludzie tego jakby nie widząc, klaskali mu brawa. Jego sztuka miała przełożenie na jego życie prywatne. 

Continue Reading

Wrażliwość na bezbronność

Mam taki zwyczaj, że maluję paznokcie gdy już wyjdę z domu. Bo w domu zawsze COŚ trzeba robić: coś wyjąć, wsadzić, umyć, podnieść, przykryć, odkryć. Wszystko co wiąże się z użyciem dłoni, a co nie sprzyja wyschnięciu lakieru. To zawsze mi daje do myślenia, jak bardzo ważną rolę w naszym życiu odgrywają dłonie. One wszystko robią.

Continue Reading