A mogło być takie piękne

Nie mogłam patrzeć jak wyrywasz to,

co powstało między nami.

I odchodzisz umyć ręce

po wykonanym zabiegu.

Dokonałeś na moim ciele aborcji,

na którą nie wyrażałam zgody.

Ciągle nie mogę dojść do siebie.

Leżę już siedemset pięćdziesiąt trzy dni

z rozerwanymi narządami wewnętrznymi.

I spuchniętym sercem.

W żałobie.

Nad życiem.

Które mogło być.

Mogło być takie piękne.

Photo by David Fanuel on Unsplash

Continue Reading

Walcz o SWOJE ŻYCIE!

Myślisz, że jesteś wariatką. Że nie nadajesz się do życia. Wierzysz w to, bo on ciągle to podkreśla. I to, że masz być jemu wdzięczna, że w ogóle ktoś z tobą żyje, a on zarabia na twoje zachcianki. Tylko te twoje zachcianki są minimalne, włosy i paznokcie nawet sobie sama malujesz, bo wiesz że wypomniałby ci kosmetyczkę, fryzjera, i wszystkie inne „zbytki”. A ubierasz się coraz częściej w secondhandach, bo nie czujesz, że zasługujesz na lepsze rzeczy niż te zniszczone, zużyte. Do baru chodzisz najwyżej na jednego drinka, żeby poudawać przed koleżankami, że wszystko jest ok. I pozazdrościć im ich życia. (…)

Continue Reading

WIERNA MARZENIOM

Nigdy nie zdradzę marzeń o tobie z nikim innym.
Ani twojego dotyku, twoich chwytów,
i słów dozwolonych tylko tobie.

I nie przestanę nosić pod powiekami twojego obrazu,
który wyrył się w mojej pamięci
jakby miał być tylko mój.

Nigdy nie wyjdę za kogo innego,
ani nie zapomnę żadnego z pocałunków,
których wspomnieniami karmię chory głód miłości.

Nie zatopię marzeń, w których sama tonę,
bo umiem udawać, że jest mi dobrze na wdechu
pod powierzchnią życia.

***

Suchość łez jest gorsza od suchości pochwy.
Brak uczuć gorsza od braku pożądania.
Zdławione słowa gorsze od śmiertelnej ciszy.

Photo by Molly Blackbird on Unsplash

Continue Reading

Pozostańy LUDŹMI dla ludzi

Od dziecka uczymy się, jak być lepszymi od innych. Nasza pozycja społeczna zależy od naszego wykształcenia, stanu majątku, wysublimowanych zainteresowań. Prześcigamy się w posiadaniu rzeczy i w osiąganiu sukcesów. I ciężko nam samym nie patrzeć z zawiścią i zazdrością na tych, którzy więcej mają, i z pogardą na tych, którzy nam nie dorównują, nawet jeśli ich pozycja startowa jest nierówna naszej. (…)

Continue Reading

Bawmy się w dom… – „DOMówka” (felieton doznań po spektaklu Sopockiego Teatru Tańca)

Od dziecka staramy się wyglądać jak najpiękniej. I o to, by nasz dom wyglądał jak z marzeń. Stajemy się trochę jak lalki mieszkające w domku dla lalek. Stroimy siebie i ściany swojego pokoju, tak by podkreślić swój urok i nadać szyk pokojom w naszym mieszkaniu. Każda z nas śni o dużym, ciepłym domu, w którym ona rozpromieniona jak słońce, będzie dbać o ognisko domowe. Będąc małe, bawimy się w mamy – malujemy się, zakładamy buty na obcasie, podbieramy naszej mamie torebki, kolczyki, bransoletki, i takie wystrojone bawimy się w sklep, we fryzjera, w sprzątanie, gotowanie. Wierzymy, że życie dorosłego jest takie piękne i proste. Że dzieci nie krzyczą i nie płaczą, całkiem jak nasze plastikowe bobasy. (…)

Continue Reading

KOCHANE, UCIEKAJCIE DALEJ. BO TUTAJ TEŻ MUSICIE WALCZYĆ O ŻYCIE.

No dobra. Nie chcę jednak wychodzić za mąż, mimo że to najbardziej by mi się opłacało. Z artystycznymi pracami jest tak, że zazwyczaj prawie nie generują dochodów. Jeśli więc zaparłam się, że chcę pisać, to mogę dostać na to jakieś umowy o dzieła, czyli takie, które nie dają ubezpieczenia. I wtedy właśnie by się tylko ten mąż przydał: żeby dopisać mnie do ubezpieczenia. Szukam jednak jakiejś umowy zlecenie tak dodatkowo do tych umów o dzieło, z których mam nadzieję przeżyć, żeby to ubezpieczenie w taki sposób zdobyć, bo tak jak pisałam w dwóch poprzednich postach: nie opłaca mi się płacić 550 zł miesięcznie na ZUS dobrowolny, kiedy jeśli coś zarobię w przerwie na sprawowaine opieki nad moimi małolatami, to możliwe że nawet nie pokryję tych kosztów ubezpieczenia, więc pracując będę na minusie. Wszystkie drogi prowadzą albo do męża, albo do pracy na czarno, a nawet jak się wreszcie temu przyjrzeć: do nierządu. Bo gdzie łatwiej się zarobi niż w seks-pracy?

Continue Reading

I jeszcze czwarte dziecko poproszę litośnie

Nie chcę wyjść na taką, co się rozbisurmaniła. No ale… Składając mi oferty małżeńskie proszę weźcie pod uwagę, że chętnie urodzę jeszcze czwarte dziecko, nie tylko, że fajnie tak w małzeństwie, niż poza. Nie tylko też i w celu zaspokojenia mojego ogromnego instynktu macierzyńskiego, ale no wiecie, państwo zachęca, by zaszaleć, i mieć czwórkę, no bo rozumiecie, emerytura sama mi się nie zrobi po tych lukach na ciąże, i urlopy macierzyńsko-wychowawcze. I tak jak niektórzy osiągają jakieś szczeble kariery, tak ja osiągam szczeble swoich osiągów macierzyńskich, i zostało mi trochę jeszcze sił i oddechu na noszenie w łonie moim kolejnego obywatela tego kraju… I już tylko jeden szczebel wyżej, osiągnę emeryturę. Może więc warto zakasać spódnicę, i heja.

No więc tak tylko delikatnie zaznaczam, że może od razu upieczmy dwie pieczenie na jednym ogniu: ślub i dziecko. Termin składania ofert: najlepiej do dziś. Od jutra będę się świecić na czerwono jak złoczyńca w rejerstracji, i poznam smak bruku pod przychodnią 😉 Wasza Matka (#kurwa!) Polka – z pozdrowieniami dla Matek (#kurwa!) Ukrainek, żeby się nie nabrały na to, że nasze państwo takie fajne – jak przyjdzie co do czego odbierze i ubezpieczenie, a pracę na czarno zamieni na dwa razy mniejszą, albo i jeszcze mniejszą kasę. Uważajcie na siebie! Ten kraj jest patriarchalny, a wszystkie prawa kobiet ulegają degradacji kapka łzy za kapką łzy, kapka krwi, za kolejną kapką. Z naszych ciał, z naszych dusz 🤍❤️💙💛

Zdj. Iness Rychlik

Continue Reading