Jak czegoś nie rozumiemy, to uzupełniamy to dzięki ludzkiej cesze: empatii. Wczuwamy się w to, co ktoś mówi, ale ponieważ ciężko jest werbalizować co w nas siedzi, to często odczytujemy coś innego niż ktoś chciał napisać. Sami często samych siebie oszukujemy. A co dopiero innych.
My, motyle
Tak często zawodzimy się na kimś. Na naszych oczekiwaniach. Na naszych marzeniach. A jednak wciąż szukamy zaufania. A gdy postanawiamy leczyć nasze rany wykorzystując do tego innych ludzi, sami zadajemy im rany. I sprawiamy, że i inni tracą zaufanie do ludzi.
Czemu nie chcesz być feministką?
To NIE JEST TAK, że nie chcę walczyć o prawa kobiet. To nie jest tak, że nie uważam, że jesteśmy równe mężczyznom, i powinnyśmy być równo z nimi traktowane. To nie jest tak, że uważam, że jesteśmy w jakikolwiek sposób gorsze.
TO NIE TAKIE GŁUPIE SIĘ POGUBIĆ
Najtrudniej się jeździ po bezdrożach. Ale czasem warto w nie wjechać, żeby znaleźć w końcu inną niż te najprostsze drogi. Te najprostsze, zdarza się, mogą wieść donikąd.
Malowana historia
Już nie mam sił
tak codziennie malować swojej maski w wydłużone ponad smutek rzęsy
i uwypuklać prawdziwość uśmiechu sztucznym kolorem czerwieni.
Tarzanie emocji
Czasem trzeba wytarzać się w swoim smutku. Wytrzeć to, co boli o ziemię, wymieszać swoją skórę i krew z brudem, poczuć świat zewnętrzny wszystkimi zmysłami, żeby utrzymać poczucie przynależności do niego. Bo ból jest po to, żeby udowodnić nam że żyjemy.
Pączek z adwokatem ;)
Nigdy, ale to NIGDY, nie nazywaj, nawet w największym przypływie fantazji, swojej kobiety PĄCZKIEM, PĄCZUSZKIEM, PĄCZUSIEM!!! 😜
GRUBY TEMAT NA TŁUSTY CZWARTEK
Manipulacja ludźmi poprzez zwalanie problemu pedofilii na seksedukację jest jednym z największych idiotyzmów. Chęć władzy i oczyszczenia się z win za pomocą szokujących teorii. Ci ludzie potrzebują nie tylko seksedukacji, ale i edukacji w ogóle… A śmią wychodzić na ulice wmawiać ludziom swoje „prawdy”.
Niechciany prezent
Bo to nie jest tak,
że cię tylko kocham.
Że cię tylko chcę zacałować, i rozprzytulać.
Że chcę z Tobą spędzać dni wszystkie,
i noce także.
I święta.
I szare dni doczesne.
Tykająca bomba
– Marcel, trzymaj telefon. Już wybrałam ci numer do babci. Pogadaj z nią trochę, proszę!
Ten wsłuchuje się w moją komórkę. Kilka sekund później z przerażeniem mi ją oddaje.