W chaszczach
– Marcel, bolą cię nogi od tych pokrzyw? – dopytałam syna, który niezmożenie szukał w chaszczach swoich ulubionych płazów i gadów
😀
Rozmowa w rowie
Marcel szuka żab w rowie. Po drugiej stronie ulicy to samo robi jego oddana siostra (albo może: poddana…). Pod ulicą biegnie rura (nie wiem jaka – melioracyjna chyba 🙂 ) Nagle Marcel krzyczy do tej rury:
Na Dzień Mamy
– Mamo, ta Ala jest zupełnie jak ty! Zaczęła panikować, że nie wzięła ze sobą wody na wycieczkę, no to jej dałam się napić swojej. A ona za chwilę się kapnęła, że ma jednak swoje picie. Ty dokładnie tak samo zawsze panikujesz, że czegoś nie masz, i za chwilę to znajdujesz.
Kij w oku
Wyszłam na spacer ze swoimi podopiecznymi. Biegają, szaleją, krzyczą, skaczą. Staram się na to nie patrzeć, żeby zachować stan ZEN mimo wszelkich przeciwności losu do jego osiągnięcia, jakimi są DZIECI 😉
Taki lans
No dobra. Niech będzie. Opowiem Wam jedną z moich żenujących przygód. Życiówkę. Bez bajerów.
Poświęcenie
Największe poświęcenie to dać komuś WOLNOŚĆ samemu będąc skazanym na wieczną MIŁOŚĆ do tej osoby…
![]()
Nietrafiony komplement
Gdy ostatnio jechałam taksówką, od wejścia uderzył mnie uwodzicielski zapach. Taki, stwierdziłam przypominając sobie asortyment wszystkich znanych mi perfum, dla wymarzonego mężczyzny.
Za gruba na zabawę
Ostatnio w klubie Spatif w Sopocie, usiadłam koło dziewczyny, która siedziała sama w otoczeniu jedynie eksponatów należących do nieżywej natury – kilku drinków. Jakiś koleś podszedł, i wyciągnął rękę po jednego, a ona go odgoniła:
Pożyczka rodzi potrzebę kupna
Nawet jeśli ileś razy będzie skucha, w końcu może się udać coś zdobyć i dać. Najgorsze jest, gdy się nabieramy, że ktoś nam już coś naprawdę dał, a się okazuje, że to było znów coś na chwilę, na próbę, na niby…