W chaszczach
– Marcel, bolą cię nogi od tych pokrzyw? – dopytałam syna, który niezmożenie szukał w chaszczach swoich ulubionych płazów i gadów
😀
Rozmowa w rowie
Marcel szuka żab w rowie. Po drugiej stronie ulicy to samo robi jego oddana siostra (albo może: poddana…). Pod ulicą biegnie rura (nie wiem jaka – melioracyjna chyba 🙂 ) Nagle Marcel krzyczy do tej rury:
Magiczna dziecięca siła
Gdy zimą brnęłam z dzieciakami przez śnieg, w pewnym momencie moja Kornelia stanęła w miejscu i oświadczyła: „Zamarzły mi skrzydła”. Nie wiedziałam co odpowiedzieć na tę surrealną wypowiedź.
Na Dzień Mamy
– Mamo, ta Ala jest zupełnie jak ty! Zaczęła panikować, że nie wzięła ze sobą wody na wycieczkę, no to jej dałam się napić swojej. A ona za chwilę się kapnęła, że ma jednak swoje picie. Ty dokładnie tak samo zawsze panikujesz, że czegoś nie masz, i za chwilę to znajdujesz.
Kij w oku
Wyszłam na spacer ze swoimi podopiecznymi. Biegają, szaleją, krzyczą, skaczą. Staram się na to nie patrzeć, żeby zachować stan ZEN mimo wszelkich przeciwności losu do jego osiągnięcia, jakimi są DZIECI 😉
Taki lans
No dobra. Niech będzie. Opowiem Wam jedną z moich żenujących przygód. Życiówkę. Bez bajerów.
Poświęcenie
Największe poświęcenie to dać komuś WOLNOŚĆ samemu będąc skazanym na wieczną MIŁOŚĆ do tej osoby…
![]()
Nietrafiony komplement
Gdy ostatnio jechałam taksówką, od wejścia uderzył mnie uwodzicielski zapach. Taki, stwierdziłam przypominając sobie asortyment wszystkich znanych mi perfum, dla wymarzonego mężczyzny.